Strona główna

Aktualności

12.07.2019

Nominacja dla książki Sashy Marianny Salzmann!

Książka Sashy Marianny Salzmann "Poza siebie" znalazła się wsród 14 tytułów nominowanych do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

24.07.2019

Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego książkę "Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi" Julii  Boyd.

Bestsellery

TOP 20

  1. Miłość '44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłości Agnieszka Cubała
  2. Macho. Instrukcja obsługi Andrzej Gryżewski, Artur Górski
  3. Muszę wiedzieć Kasia Bulicz-Kasprzak

Fotogaleria

więcej »

Za oknem cukierni

Sarah-Kate Lynch

Izabela Mikrut

Wielka zmiana

Zdrada. Temat stały w powieściach obyczajowych, a w ostatnich latach jeszcze spotęgowany przez motyw rozpoczynania nowego życia przez pokrzywdzonych bohaterów. Od tego zagadnienia wyszła Sarah-Kate Lynch w swojej najnowszej książce „Za oknem cukierni”. Wydawałoby się, że nie ma bardziej zniechęcającego tematu: ponadczterdziestoletnia bohaterka odkrywa zalaminowane, ukryte w bucie do golfa, zdjęcie rodziny swojego męża. Drugiej, starannie przemilczanej i pełnej rodziny z Toskanii. W zasadzie Lily nigdy nie działała impulsywnie, ale teraz upija się i nie do końca świadomie wykupuje bilet na samolot do Rzymu. Nie wie, co zrobi – po prostu porzuca wszystko i zmierza tam, gdzie powinien znajdować się teraz jej niewierny mąż. Nie ma pojęcia o tym, że w Montevedovie trudno zachować anonimowość – ani o tym, że działa tam Tajna Liga Owdowiałych Cerowaczek – dziarskich staruszek, które zamiast reperować stare skarpetki, próbują leczyć złamane serca i swatać, w tajemnicy nawet przed głównymi zainteresowanymi, nieszczęśliwych ludzi. Staruszki mają coraz więcej kłopotów ze zdrowiem i bez przerwy się kłócą, jak na Włoszki przystało, lecz działalność na rzecz singli dostarcza im i zajęcia, i wrażeń. Chcą pomóc swojemu ulubieńcowi, Alessandro, i skojarzyć z nim przybyłą cudzoziemkę. Nie brakuje im poczucia humoru, mocno zgryźliwego i wolnego od związanych z wiekiem tabu. Kiedy włoskie staruszki wkroczą na scenę, okaże się, że „Za oknem cukierni” do banalnych i nudnych tekstów nie ma szans należeć.

Sarah-Kate Lynch przedstawia temat delikatny, chociaż nie do końca chce podchodzić do niego od strony psychologicznej. Stopniowo ujawnia, dlaczego bohaterka i jej mąż nie byli w związku szczęśliwi (choć wydawało im się inaczej) – i dlaczego doszło do zdrady: ale roztrząsanie kryzysów w małżeństwie nie jest jej podstawowym celem. W tomie łączy się temat relacji między dwojgiem bliskich sobie ludzi oraz… wątek znany z toskanianów, zresztą nieprzypadkowo akcja przenosi się właśnie do Toskanii. Lily zwalnia tempo życia i nagle odkrywa jego uroki. Znajduje receptę na szczęście – chociaż nie wiąże się to z planami sprytnych wdów. Te nie zrażają się niepowodzeniami, szybko też przenoszą sympatię na Lily, której sekret poznały dzięki swej przebiegłości. Śledzenie wymyślonej przez Lynch fabuły jest naprawdę bardzo przyjemne – nie ma tu przewidywalności, tak typowej dla powieści, w których bohaterowie zaczynają wszystko od nowa, nie ma wyłącznego spokoju toskanianów. Ciągle coś się dzieje, a emocje Lily nie należą do nużących. Autorka potrafi wzruszać i cieszyć bez odwoływania się do utrwalonych w literaturze schematów. Do tego dochodzi naprawdę apetyczna narracja – z książką Lynch nie sposób się nudzić, to jedna z tych powieści, do których chętnie się wraca – i która przynosi ukojenie.

Mimo trudnych zagadnień poruszanych w „Za oknem cukierni”, ten tom przynosi sporo śmiechu – dzięki Tajnej Lidze Owdowiałych Cerowaczek, których bezustanne kłótnie i docinki bardzo ożywiają senną atmosferę małego miasteczka. Sarah-Kate Lynch stosunkowo rzadko decyduje się na tak silnie akcentowany humor, ale w najnowszej książce udowadnia, że bez trudu radzi sobie z budowaniem scenek, których nie powstydziliby się twórcy skeczy. Dowcip sprawia, że nie ma w tej powieści tanich sentymentów, a tom nie stanowi prostego wyciskacza do łez. Spodoba się także sceptyczkom, które nie przepadają za historiami o miłości.
„Za oknem cukierni” to pozycja, która może szybko stać się bestsellerem. Sięga się po nią dla rozrywki, dla zabicia czasu, uspokojenia nerwów – i dla radości czytania. 

Izabela Mikrut, recenzja pochodzi z bloga: tu-czytam.blogspot.com