Strona główna / Fantastyka / W północ się odzieję

Aktualności

30.09.2022

Spotkanie z Tanyą Valko i Igorem Kaczmarczykiem w Warszawie

W czwartek 6 października o godz. 19:00 zapraszamy do PROM-u Kultury Saska Kępa (ul. Brukselska 23, Warszawa) na spotkanie z Tanyą Valko, autorką książki "Arabskie opowieści. Historie prawdziwe" oraz Igorem Kaczmarczykiem, autorem książki "Islamskie fatum".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

01.08.2022

Rozmowa z Błażejem Torańskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Marcina Cichońskiego z Błażejem Torańskim, autorem książki "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".

Bestsellery

TOP 20

  1. Nieszczęście w szczęściu Olga Rudnicka
  2. Gra w ludzi Eva Minge
  3. Skradzione lato Grażyna Jeromin-Gałuszka

W północ się odzieję

Terry Pratchett

Olga Michalik

Terry Pratchett, W północ się odzieję

„W północ się odzieję” stanowi kolejną po „Wolnych Ciutludziach”, „Kapeluszu pełnym nieba” oraz „Zimistrzu” część podcyklu Świata Dysku, napisaną z myślą o nieco młodszych czytelnikach. Jest to zarazem 38. tom jednego z najpopularniejszych cyklów światowej literatury fantasy. Książka wyróżniona została prestiżową Nagrodą im. Andre Horton przyznawaną najlepszym książkom młodzieżowym.
W pierwszym tomie cyklu poznaliśmy Tiffany Obolałą – niespełna dziesięcioletnią dziewczynkę, która by uratować swojego małego braciszka, udała się do krainy Królowej Śniegu. Przy tej okazji zaskarbiła sobie przyjaźń tytułowych Ciutludzi oraz wyrwała ze szponów złej królowej przetrzymywanego przez nią młodego lorda Rolanda.

Obecnie Tifffany ukończyła już lat szesnaście, więc zgodnie z panującym w Kredzie prawem uważana jest za osobę dorosłą. Jej szkolenie na czarownicę zostało już zakończone, objęła zatem samodzielny rewir na rodzinnej Kredzie. Cieszy się dużym szacunkiem mieszkających tu ludzi, gdyż troszczy się o chorych i rannych, przyjmuje na świat niemowlęta oraz pomaga umierającym odejść z godnością. We wszystkich poczynaniach towarzyszą jej mali, niebiescy przyjaciele – Nac Mac Feegle, którzy w jej obronie potrafią z łatwością rozprawić się z najgroźniejszym nawet przeciwnikiem. Waleczność tych małych ludzików jest tak wielka, że dziesięciu uzbrojonych po zęby wojowników nie jest w stanie sprostać jednemu Feeglowi opętanemu walecznym szałem… Brak w okolicy przeciwnika też nie jest dla tych stworków żadnym problemem – często tłuką się same ze sobą, byleby tylko nie wypaść z wprawy. A że gustują również w mocniejszych trunkach, często dochodzi do wielu zabawnych sytuacji, jak choćby całkowite zdemolowanie pewnej gospody i niemal idealne odtworzenie jej pierwotnego stanu (gdyby nie to, że wejście znalazło się z przeciwnej strony, nikt by niczego nie zauważył…). Ich obecność przysparza więc czasem młodej czarownicy więcej szkody niż pożytku (czego przykładem może być podpalenie jej miotły w czasie lotu do Ankh-Morpork).

W najnowszej książce Terry’ego Pratchetta Tiffany będzie musiała zmierzyć się z Przeklętym – demonem tragicznie zmarłego średniowiecznego łowcy czarownic. Jego niespodziewane przebudzenie pociągnęło za sobą raptowną utratę zaufania okolicznych mieszkańców do opiekujących się nimi czarownic. Zaczęły nagle szerzyć się plotki o złych wiedźmach porywających dzieci i zsyłających paskudne klątwy na niewinnych ludzi… Doszło nawet do tego, że czarownica nie mogła bezpiecznie pokazać się w mieście…

Jakby tego było mało, po długiej chorobie umiera władający całą Kredą przychylny Tiffany baron, władza zaś przechodzi w ręce jego syna – Rolanda. Co gorsze, ten młody lord, z którym kiedyś wiązały ją bardzo ciepłe uczucia, żeni się teraz z inną kobietą!

Podczas lektury dowiemy się więc, czy Tiffany Obolałej uda się pokonać szerzące się zło oraz czy rację ma powszechnie panująca ludowa opinia, że czarownice nie miewają tzw. „momentów miłosnych”.

Stojące przed Tiffany wyzwania okażą się dla niej testem dorosłego życia, gdyż będzie musiała poradzić sobie z nimi zupełnie sama. Przyjęcie pomocy innych wiedźm świadczyłoby bowiem, że nie dojrzała jeszcze w pełni do tego, by oficjalnie móc „odziać się w północ”, czyli przybrać barwy przynależne prawdziwej czarownicy.

„W północ się odzieję” posiada wszystkie cechy, dzięki którym „Świat dysku” zyskał tak dużą popularność na całym świecie: wyraźnie zarysowane postacie bohaterów, wszechobecny humor, ciekawą, choć nieco przewidywalną fabułę, nawiązującą do baśni i legend ludowych, oraz wyśmiewanie wszelkich świętości i stereotypów. W książce nie brakuje też mrocznych scen i nieprzyjemnych opisów (na przykład ofiar nagonki na czarownice), tak że momentami przypomina powieść z gatunku dark fantasy… Jednocześnie autor serwuje nam charakterystyczną dla niego dawkę humoru, nierzadko wywołując u czytelnika łzy śmiechu. Zabawne dialogi oraz humorystyczne opisy występujące w jego dziele stają się pretekstem do przekazania wielu treści budzących refleksje czytelnika. Tym właśnie, co wyróżnia Pratchetta spośród innych współczesnych pisarzy tego gatunku, jest właśnie umiejętność poruszania najpoważniejszych nawet tematów, nie wychodząc przy tym z przyjętej przez siebie roli ironicznego prześmiewcy.
Miłośnicy dzieł Pratchetta z pewnością odnajdą tu nawiązania do wielu poprzednich książek wchodzących w skład „Świata Dysku” (między innymi: „Trzy wiedźmy”, „Czarodzicielstwo”, „Wyprawa czarownic”, „Maskarada” czy „Carpe Jugulum”). Autor po mistrzowsku splótł ze sobą poruszane wcześniej wątki, tworząc dzieło, które powinno spodobać się zarówno jego zadeklarowanym fanom, jak i osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze „Światem Dysku”.
Żeby dodatkowo podsycić Waszą ciekawość, dodam jeszcze, że widoczny na okładce obok Tiffany zając nie znalazł się tam przypadkowo, a otaczający ich ogień stanowi kluczowy element fabuły utworu. Kim zaś jest dzierżąca laskę kobieta w czerni? Pozostawiam to już Wam do odkrycia… 

Qfant.pl