Strona główna / Literatura światowa / Wyspa Pascalego

Aktualności

26.09.2022

Spotkanie i spacer z Elżbietą Jodko-Kulą w Warszawie

W niedzielę 2 października o godz. 15:00 zapraszamy do Parku im. Stefana Żeromskiego w Warszawie na spotkanie i spacer po Żoliborzu z Elżbietą Jodko-Kulą, autorką książki "Czas niesprawiedliwych. Zapisane w pamięci".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

01.08.2022

Rozmowa z Błażejem Torańskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Marcina Cichońskiego z Błażejem Torańskim, autorem książki "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".

Bestsellery

TOP 20

  1. Nieszczęście w szczęściu Olga Rudnicka
  2. Gra w ludzi Eva Minge
  3. Skradzione lato Grażyna Jeromin-Gałuszka

Wyspa Pascalego

Barry Unsworth

Barry Unsworth

Samotna wyspa

Łaska krytyki, jak wiadomo, na pstrym koniu jeździ i niezbadane bywają jej słuszne i niesłuszne wyroki. Jest to uwaga, niestety, tyleż banalna, co prawdziwa, albowiem, niby samospełniające się proroctwo, nie przestaje zaskakiwać wieczną aktualnością. Przykładów nie brakuje w żadnej literaturze - dlatego na pozór nie powinno dziwić, że ofiarą recenzenckich kaprysów i niesprawiedliwości losu padają w swych ojczyznach nawet tak utytułowani i utalentowani pisarze, jak choćby Barry Unsworth.

Rzecz bowiem zastanawiająca, że ten siedemdziesięcioletni już prozaik angielski, laureat najbardziej prestiżowej brytyjskiej nagrody literackiej, Bookera (za znakomitą, epicką powieść Sacred Hunger), a także innych, prestiżowych wyróżnień, autor kilku znaczących powieści, aktywny na scenie literackiej już od połowy lat sześćdziesiątych, bywa uporczywie pomijany przez większość leksykonów brytyjskich pisarzy współczesnych czy opracowań na temat współczesnej powieści. Literaturoznawcy poświęcają mu najwyżej kilka linijek (jak Malcolm Bradbury), istnieją zaś poważne monografie i słowniki, które nazwiska "Unsworth" w ogóle nie wymieniają. Paradoksalnie jego właściciel jest więc "uznanym pisarzem nieznanym", choć sądząc po dorobku, nie należy do autorów, tworzących z myślą o tanim poklasku czy zdobywaniu literackich rynków. Interesuje go raczej staromodna dzisiaj wierność samemu sobie i realizacja fundamentalnych wartości literackich: poznawczych, etycznych i dramaturgicznych. Autor takiego, niewątpliwie szlachetnego, programu skazuje się świadomie na banicję, mogącą przynieść wprawdzie laury za odwagę, wykluczającą jednak zdobycie sławy i dużych pieniędzy, których nie starcza wszak nigdy dla wszystkich chętnych.

Nic zatem niezwykłego, że i u nas pozostaje on pisarzem mało znanym, choć pióro to i ciekawe, i przyzwoitej próby. Niestety, dlatego właśnie, że Unsworth stawia odbiorcom stosunkowo wysokie intelektualne i estetyczne wymagania, trudno żywić złudzenia, iż wydana niedawno w Polsce Wyspa Pascalego (nominacja do Bookera w 1980 roku) może liczyć na szerszy krąg czytelników, mimo że jest to jedna z "łatwiejszych" (i szczuplejszych) powieści tego autora, zaopatrzona ponadto w pretekstową, quasi-szpiegowską fabułę. Unsworth nie schlebia jednak przeciętnym gustom, a jego proza jest zbyt wyrafinowana stylistycznie, by mogła przypaść do smaku wychowanym na Whartonie czy Ludlumie podniebieniom, grozi mu zatem albo marginalny z definicji elitaryzm (mniej), albo obojętność (bardziej), choć ani na jedno, ani na drugie z pewnością nie zasługuje.

Pierwszoosobowym narratorem Wyspy Pascalego (jedynej sfilmowanej dotąd powieści Unswortha) jest niejaki Basil Pascali, turecki informator, pełniący szpiegowską, donosicielską służbę na małej greckiej wysepce, która podlega wprawdzie władzy Turków, ale przez Greków uważana jest oczywiście za grecką. Punkt widzenia głównego bohatera nadaje fabule spójność, a jego głos przybiera postać ostatniego, rozpaczliwego raportu, jaki Pascali, od dwudziestu lat wywiązujący się wiernie ze swoich obowiązków wobec władz, zamierza wysłać do Konstantynopola. Tłem opowieści, obok malowniczo i nastrojowo przedstawionych pejzaży, jest historia - rok 1908, postępujący rozpad osmańskiego imperium, detronizacja sułtana Abdulhamida II przez młodoturków oraz utrata Bośni i Hercegowiny na rzecz Austro-Węgier, które wraz z wieloma innymi mniej lub bardziej potężnymi państwami usiłują wyszarpnąć dla siebie jak największy kęs dogorywającego kolosa. Na wysepkę Pascalego docierają jednak zaledwie dalekie echa tych wydarzeń. Z jednej strony determinują one jego los (informator został zapomniany, nikt z przełożonych bowiem nigdy nie odpowiedział na żaden jego raport), z drugiej zaś redukują bohatera do roli zbędnego trybika w gigantycznej maszynie. Dzięki temu zabiegowi Unsworth wprowadza swojego narratora także na płaszczyznę metafizyczną, pokazując go jako niezbyt przenikliwą, acz rozumną istotę, stojącą wobec egzystencjalnego faktu "milczenia wszechświata" i własnej znikomości. Pojedynczy, ludzki los splata się z losem ludzkości, tak jak fikcja z prawdą, a upadek potężnego panstwa przyjmuje nośną formę metafory rozkładu i przemijania. Brzmi to groźnie, ale wnioski nie napawają optymizmem: wszyscy jesteśmy samotnymi wyspami, zdaje się mówić Unsworth. Snujemy swoje osobiste intrygi, choć sami jesteśmy elementami innych intryg, potężniejszych od naszych - a mimo to tragiczny determinizm, jakiemu podlegamy, nie jest całkowity. Pytania i fundamentalne problemy etyczno-filozoficzne, przedstawione nienagannymi literacko środkami - trudno o lepszą rekomendację dla powieści, która nie chce być tylko czczą rozrywką. Gwoli ścisłości należy jednak dodać, że rozwiązanie wątku sensacyjnego jest nieszablonowe i prowokujące.

Jednym słowem: warto. Unsworth to solidna, anglosaska firma.

Latarnik