Strona główna / Fantastyka / Synowie boga

Aktualności

24.01.2022

Barbara Krafftówna nie żyje

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Barbary Krafftówny, prawdziwej mistrzyni teatru, piosenki i kabaretu. Niezapomnianej aktorki legendarnego Kabaretu Starszych Panów.

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

24.01.2022

Rozmowa z Rachelą Berkowską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu z Rachelą Berkowską, autorką ksiązki "Życie za szczyt. Polacy w Himalajach i Karakorum".

Bestsellery

TOP 20

  1. Chąśba Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Arabska kochanka Tanya Valko

Synowie boga

M.D. Lachlan

viv o

Synowie boga

To książka o krwawych walkach, brutalności i śmierci, bo taka być musi opowieść o Wikingach. Bo tacy są ich bogowie, co uzmysławia sobie i czytelnikom jeden z bohaterów, stwierdzając, że „każdy z nich był bogiem śmierci i wojny jednocześnie: Freya, bogini płodności i wojny, Thor, bóg gromów i wojny, Frey, wprawdzie bóg radości i urodzaju, acz śmiały w boju. Jeno Loki nie był wojowniczy.(...) Nic dziwnego, że go zakuli w łańcuchy”. Odyn w tej historii to bóg straszny, bóg wisielców, pan obłędu i poległych, najbieglejszy w magii. Gdy prowadził do boju swych gorliwych wyznawców – berserków – w szale zbijania nie oszczędzali nikogo.

To książka o magii i przeznaczeniu. Magia jest mroczna, karmi się bólem, cierpieniem i wyrzeczeniami. Kto chce pomocy bogów, musi osiągnąć stan między życiem a śmiercią. Cena jest nierzadko tak duża, że objawienia trudno oddzielić od wytworów szalonego umysłu. Przeznaczenie realizuje się w równej mierze mimo usilnych starań, by je zmienić, jak i dzięki nim. Trudno zresztą określić ludzkie przeznaczenie na podstawie niejasnej wieszczby.

To książka o miłości, takiej na przekór wszystkiemu. Takiej, dla której wyzywa się bogów i walczy ze światem i sobą. O więzach krwi i przyjaźni, o lojalności i poddaństwie gotowym do każdej ofiary.

Wydawca uprzedza, że autor w niekonwencjonalny sposób ujął mit o wilkołaku. I należy mu wierzyć. To nie jest historia o ludziach zarażonych wirusem lykantropii, których pełnia zmusza do przemiany. Tu jest magia i są bogowie. Kto nie zna nordyckich mitów o wilku, nich sięgnie po książkę.

Osadzona w wikińskich realiach książka wciąga w mroczny świat wojowników. Poprowadzone z rozmachem opisy wypraw łupieskich, religijnych rytuałów, dworskiej polityki i etykiety czy zwyczajów handlowych stanowią niezwykle ciekawe i bogate tło fabuły. Duże brawa należą się tłumaczowi, który w przypisach objaśnia znaczenie staronordyckich kenningow (omówień poetyckich) i stosowane przez autora odwołania do wikińskich mitów, wskazuje dzisiejsze nazwy wspominanych przez pisarza ludów czy miejsc, w których zlokalizował on fabułę. Z pewnością ułatwia to odbiór książki, oszczędzając samodzielnych poszukiwań.

Są tu królowie, książęta, wojowie, czarownice, szamani, kmiecie, kupcy oraz wilkoludy. I bogowie. Losy poszczególnych postaci splatają się ze sobą, związane nicią przeznaczenia. Autor bawi się z czytelnikiem, zwodząc go, nie pozwalając jednoznacznie stwierdzić, kto jest obrońcą, a przed kim bronić się należy. Nie chcę pisać o fabule, a czytelników, którzy lubią samodzielnie poznawać całą historię od początku, przestrzegam przed czytaniem opisu z okładki książki. Wprawdzie pozycja ta liczy prawie 580 stron, ale po co pozbawiać się przyjemnej niepewności co do treści kilkudziesięciu pierwszych kartek?

Pomimo znacznej objętości, dzięki częstym zwrotom akcji książkę czyta się szybko. Opowiadanie historii z perspektywy kilku bohaterów nie tylko pozwala autorowi na przekazanie większej ilości informacji o zdarzeniach, ale i ukazuje czytelnikowi motywy kierujące poszczególnymi postaciami. Staronordyccy bogowie i wieszczby wprowadzają do historii element mrocznej magii. Język, lekko stylizowany na staropolski, jest prosty i czyta się go naturalnie.

Nie mam dużego porównania z innymi powieściami z gatunku dark fantasy, ale książka dostarczyła mi niezłej rozrywki na kilka wieczorów. Ciekawe tło i wartka akcja nie pozwalały zbyt długo się zastanawiać nad kilkoma zbytnimi uproszczeniami fabuły. Czasem trzeba po prostu dać się porwać historii, a ta historia porywa.

http://ktoralektura.blogspot.com/2011/04/mdlachlan-synowie-boga.html