Strona główna / Dla dzieci i młodzieży / Generał Ciupinek

Aktualności

30.09.2019

Film o Grzesiuku na Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce

Z radością informujemy, że film dokumentalny o Stanisławie Grzesiuku "Grzesiuk. Ferajna wciąż gra” w reżyserii Jarosława Wiśniewskiego został zakwalifikowany do 31. Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce, który odbędzie się w dniach 9-24 listopada w Chicago.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski
  2. Białe kłamstwa Piotr Borlik
  3. I tak nie przestanę Cię kochać Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Fotogaleria

więcej »

Generał Ciupinek

Henryk Jerzy Chmielewski, Barbara Tylicka

Bernadeta Listwoń

Generał Ciupinek

Drogi Turysto!

Łysobyki Wielkie miasto małe, ale godne zwiedzenia. Powita Cię chętnie i serdecznie. A więc nie marudź, tylko śpiesz się do nas z wizytą. Urlop spędzony w Łysobykach Wielkich – to przedłużenie życia.


Zanim daliśmy się skusić do odwiedzenia tego miasteczka, była taka rozmowa (krótka):

– Czy mamy książkę o żołnierzach? – zapytało mnie starsze dziecko jakiś czas temu. Matka czytająca podumała chwilę, przeszyła wzrokiem półkę z książkami dla dzieci. A że wie, co rodzina posiada, mimo znaczących ilości, znała odpowiedź natychmiast, niestety negatywną. Są „Chłopy z Placu Broni”, ale na tę książkę jest jeszcze za wcześnie. Jest niezła kolekcja na półce historycznej taty – historyka, ale to już zdecydowanie za wcześnie. Żołnierskie zainteresowania nie mogły zostać od razu wzmocnione przykładami z literatury (u nas tak już jest – pojawia się temat w zabawie – zaraz musi być książka – Indianie, podróżnicy, wikingowie, rolnicy, budowlańcy itd.). Na szczęście nie trwało długo i w domu pojawił się „Generał Ciupinek”. Już sama historia tej książki jest ciekawa. Po raz pierwszy wydana została w 1965 roku. A potem była długa cisza – przez 45 lat nic, nic, nic. Na aukcjach też nic, w antykwariatach również. Zachowały się stare egzemplarze w domowych bibliotekach. Prawdę mówiąc – nie znałam tej książki, nigdy nie widziałam i nie słyszałam.

Tylko nie szukajcie Łysobyk Wielkich na mapie, naprawdę szkoda zachodu. Ma niewielu mieszkańców, zaledwie tylko jeden autobus, leży nad rzeką Leniwką, dokuczliwych komarów brak, jest trochę zabytków, ale nic szczególnego. Łysobyki Wielkie nie są w każdym razie nudnym, sennym prowincjonalnym miasteczkiem. Najdrobniejszy szczegół z życia mieszkańców wywołuje wielkie poruszenie, skłania ojców miasta do wygłaszania patetycznych mów – jak choćby zwykłe zniknięcie zeszytu z wypracowaniem Ciupinka. Cóż to się nie działo. Ciupinek jest uczniem miejscowej szkoły, ale tak naprawdę podczas lekcji zajmują go sprawy o wiele ważniejsze niżeli przyziemna nauka. Ciupinek jest generałem. Jego myśli przez cały czas krążą nad resztkami murów starego browaru na górce. Wódz myśli jak utrzymać w swoich rękach tę ważną placówkę. Sprawa jest skomplikowana dlatego, że przed południem rej wodzi tam wojsko Wielgusa z 5B, a po południu wojsko Ciupinka. Co to jest za wojsko: durszlaki na głowach, bomby z piasku, ładunki grochu, drewniane pistolety. Ale tylko w oczach dorosłych. W książce nazywa się to hełm, ładunek podwójny dalekonośny, broń zaczepno – nękająca itd.

Nie lubię dzielić książek na lektury dla małych mężczyzn i małych kobiet. Jednak tutaj – tematyka jest zdecydowanie męska. Wojsko, plany taktyczne, bitwy. Zabawy dzieci z połowy lat 60–tych, bez komputera, telewizji, gier, kina. To ciekawy obraz społeczeństwa, jakiego już absolutnie nie ma. Choć większość zdarzeń i miejsc i tak została wymyślona, czytelnika dorosłego czytającego tę książkę małemu dziecku, nachodzi jednak pewna refleksja. Nawet jeśli chłopcy bawią się dziś w żołnierzy to nie z takim zaangażowaniem jak Oddział Nieustraszonych. Rozmawialiśmy z mężem o tej książce. Tyle się zmieniło przez te 45 lat. Dzieci mają ważniejsze sprawy do roboty, niż bieganie po ruinach. Zresztą komu by się chciało – są rzeczy (ponoć) atrakcyjniejsze. Może dlatego mój Tomek słuchał tej książki z otwartą buzią.

– Mama, a ty byś pozwoliła mi tak cały dzień biegać po dworze?

Broń Boże. Toż to tylko literatura. Wszystko wymyślone. A gitara, angielski, konie, niemiecki, karate? Gdzie tam wcisnąć jeszcze bieganie bez sensu. Na chwilę powiało w domu wolnością, o jakiej marzy sześciolatek. W każdym razie Ciupinek spowodował, że przez kilka wieczorów moje dzieci zasypiały przytulone do pistoletów. Pewnie, że broniłam. Jak Rejtan – takich zabawek miało nie być. I co? Są… Nawet nie wiem, kiedy dokładnie się pojawiły. Najpierw zrobione z ułamanych gałązek drzewek owocowych dziadka Stasia, potem przemycone przez płot po dzieciach sąsiadów, potem po dzieciach niani – cioci Marysi.

W książce możecie poznać zupełnie inną twarz Papcia Chmiela – ojca Tytusa, Romka i A’Tomka. Jego ilustracje nadają smaczku książce – czarno-białe, śmieszne.

Wiek 6+ (tak napisałam, ponieważ mój Tomek wysłuchał z prawdziwym zainteresowaniem. Gdzieś mignęło mi w necie – kategoria „dla młodzieży”. Nie zgadzam się – naszą współczesną młodzież interesuje zupełnie coś innego niż bomby z piasku. Jeśli chcecie, by dziecko poznało tę książkę, a samo sobie z nią nie poradzi – przeczytajcie mu ją. U nas czytał tata i wkrótce sam się wciągnął w wojnę o ruiny browaru. Starsze dzieci – chyba jednak wolą czytać coś innego. 

http://poleczkazksiazkamibeel2.blox.pl