Strona główna / Literatura światowa / Oskar i Lucynda

Aktualności

06.08.2020

Najlepsza książka miesiąca Lipiec 2020!

Z radością informujemy, że książka "Chciałbym nigdy cię nie poznać" została uznana przez czytelników serwisu hultajliteracki.pl za najlepszą książkę miesiąca Lipiec 2020 a Wiktor Krajewski za Autora Miesiąca oraz Wydawnictwo Prószyński za Wydawcę miesiąca.

Wywiady

20.07.2020

Astrologiczne bliźniaczki – od pełni zrozumienia do nienawiści...

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Agatą Kołakowską, autorką książki "Uśpione pragnienia".

Posłuchaj i zobacz

20.07.2020

Rozmowa z Wiktorem Krajewskim

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Wiktorem Krajewskim autorem książki "Chciałbym nigdy cię nie poznać"
Niezwykle intymna książka o relacji z babcią. Wiktor Krajewski pokazuje emocje i porusza!

Bestsellery

TOP 20

  1. Perska kobiecość Laila Shukri
  2. Postscriptum Anna Karpińska
  3. Tajemnice hoteli Dubaju Marcin Margielewski

Fotogaleria

więcej »

Oskar i Lucynda

Peter Carey

Paweł Pokora

Współcześni autorzy anglojęzyczni często przenoszą akcję swych powieści w XIX wiek Tradycja psychologiczno-obyczajowych historii rozgrywających się w wiktoriańskich salonach Londynu czy przy kominkach w cichych domostwach na angielskiej wsi jest dla nich wciąż żywa. Petere Carey także robi wycieczkę w ubiegłe stulecie, tym razem do Australii. Jego powieść Oskar i Lucynda jest jak porządny kawałek dziewiętnastowiecznej prozy - długa, ale krwista.

Zwłaszcza dobra literatura popularna upodobała sobie czasy kolei żelaznej. Co krok napotkać można historie o nowojorskich przedsiębiorcach (Stevem Millhauser Martina Dresslera), prestigitatorach (Prestiż Christophera Priesta), czy mrocznych tajemnicach Londynu (Dom doktora Dee Petera Ackroyda). Raz są to książki lepsze, raz gorsze, ale każda zdradza fascynację minioną epoką. Znamienne, że w tej literackiej konfekcji dba się bardzo o oddanie szczegółów dawnego życia. Autorzy sami albo przez "umyślnych" zbierają materiały na temat realiów epoki. Wydaje się, że ich lekkie książki powstają po wnilkiwych i mozolnych studiach. Dowodem na to są wstępy z długą listą podziękowań dla różnych archiwistów, docentów, bibliotekarzy.

Zainteresowanie XIX wiekiem nie powinno dziwić. Okres budowania wielkiego kapitalizmu, masowego społeczeństwa z jego rozrywkami - cyrkiem, bulwarowym teatrem, a także odkrywaną na nowo ciemną stroną ludzkiego "ja", doskonale nadaje się tło powieściowego bestselleru. Pociąga epoka niezbyt dawna, ale z punktu widzenia czytelnika roku 2000 bardzo już egzotyczna. A jeśli dodać do tego tradycję XIX-wiecznej literatury, z Dickensem, Jamesem i Poe na czele, wiadomo już, dlaczego Anglosasi powracają często do tego okresu.

Peter Carey nie stanowi pod tym względem wyjątku. Oskar i Lucynda wpisuje się w nurt prozy czerpiącej inspirację z czasu i literatury drugiej połowy XIX wieku, ale jego powieść nie jest tanią rozrywką. Carey buduje niespiesznie narrację, nie stroni od opisu, psychologiczne portrety postaci rysuje "po Bożemu". Rzecz dotyczy Oskara Hopkinsa, anglikańskiego duchownego i Lucyndy Leplastries, współudziałowczyni huty szkła. Początkowo losy bohaterów biegną niezależnie od siebie. Oskar - syn surowego baptysty z angielskiej wsi, porzuca ojca i zmienia wyznanie, chce zacząć działalność misyjną wśród aborygenów. Australijka Lucynda po śmierci matki inwestuje pieniądze ze spadku w biznes. Oboje łączy wzajemna miłość i zamiłowanie do hazardu. Oskar gra na wyścigach, żeby zebrać pieniądze na misję. Ale najważniejszy zakład ma dopiero przed sobą. Zawrze go z Lucyndą. A dotyczyć będzie ich miłości.

Jeśli Carey popisuje się znajomością XIX-wiecznych realiów, robi to przy okazji opisu świata hazardzistów - jak wiadomo Anglicy przyjmują zakłady o wszystko, nawet o to, komu mucha wpadnie do puddingu. Ważniejsze jest jednak, że potrafi przeciągnąć nić, która łączy przeszłość z teraźniejszością, przez co jego powieść może naprawdę poruszyć.

Rzecz nie w tym, że pisze o sprawach uniwersalnych: nałogu - w tym wypadku hazardu - i miłości rozumianej jako układ, niebezpieczna gra. Carrey stara się zrozumieć dawną mentalność, zasady, które decydowały o ludzkich wyborach. W przeciwieństwie do innych autorów nie traktuje "historycznych" bohaterów, jak dziwolągów przykuwających uwagę niezrozumiałym zachowaniem. On wchodzi głęboko w ich świat. Pokazuje m.in., że ludzie żyli tym, co dziś jest już tylko abstrakcją. Spostrzeżenie to dotyczy np. religii. Bo czy kto teraz słyszał, żeby syn opuszczał ojca dlatego, że nie mogą dojść do wspólnej definicji, czym jest Eucharystia - raczej nie.

Latarnik