Strona główna / Literatura polska / Dom tysiąca nocy

Aktualności

22.05.2019

Warszawskie Targi Książki

Zapraszamy Was na 10. Warszawskie Targi Książki, które odbędą się na stadionie PGE Narodowy od 23 do 26 maja!

Wywiady

06.05.2019

Bogactwo, orgie i handel ludźmi. Laila Shukri odkrywa tajemnice świata arabskiego.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lailą Shukri, autorką książki "Perska zmysłowość".

Posłuchaj i zobacz

24.04.2019

Niecenzurowana opowieść o początkach III RP.

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Jerzego Dziewulskiego i Krzysztofa Pyzi "Jerzy Dziewulski o kulisach III RP".

Bestsellery

TOP 20

  1. Smętarz dla zwierzaków Stephen King
  2. Arabski raj Tanya Valko
  3. Polska miłość Wojciech Młynarski

Fotogaleria

więcej »

Dom tysiąca nocy

Maja Wolny

Chiara76

Dom tysiąca nocy

Kolejna polska proza, jaką miałam okazję w krótkim czasie przeczytać i znowu przyjemne zaskoczenie. Książka mi się podobała, zainteresowała swoim nietypowym ciężkim klimatem.

Macie czasem wrażenie, że wasz bezpieczny dotąd świat, wtłoczony może zbytnio w rutyny kolei zawalił się? Jeśli tak, reagujecie różnie. Jedni walczą, nie poddają się, inni opadają z sił, jeszcze inni zamykają, co się da zamknąć, przysłowiowe drzwi, palą mosty i uciekają w nadziei, że gdzieś tam w tym innym świecie (czy lepszym?) uda się im dojść do równowagi. Jeśli nie zapomnieć, to przynajmniej nie budzić się z płaczem i poczuciem, że nic już nie będzie tak wspaniałe jak było.

Malwina to wykształcona Polka, która w wieku pięćdziesięciu lat staje na rozdrożu i która uznaje, że w obecnym momencie jej życia może pozwolić sobie na coś, co zapewne zdziwi wiele osób. Otóż wyjeżdża do Włoch, konkretnie do Sorrento, aby tam podjąć się pracy pomocy domowej u pewnej starszej kobiety.

Powstaje ciekawy trójkąt osobowości. Malwina, próbująca rozliczyć się z przeszłością, Carla, u której pracuje i wnuk Carli, Bruno, młody człowiek dopiero kształtujący się tak naprawdę, dojrzewający w pełnym tego słowa znaczeniu. Carla ma za sobą bogatą przeszłość, swego czasu sympatyzowała z socjalizmem i nazywana jest przez porzuconą przez siebie swego czasu córkę terrorystką. Córka Carli podrzuca jej na wychowanie własnego syna, sama zaś znika praktycznie z życia obojga i matki i syna, aby oddawać się uciechom świata, w których to próbuje znaleźć swoje własne zapomnienie.

Malwina wkracza w świat babki i wnuka i początkowo jest tylko i wyłącznie osobą do pomocy w domu, jednak z czasem dla obojga z nich stanie się kimś więcej, niż tylko pomocą domową.

Carla znajdzie w niej oparcie. Bruno, próbujący się z życiem młody twórca, powierniczkę.

To książka, w której dużo jest o tak zwanych przechowywanych na dnie podświadomości grzechach i żalach, o odgrzebywaniu przeszłości, dotykaniu ran, które zdawać się mogło dawno zarosłe jątrzą się jednak wciąż i bolą może nawet bardziej niż kiedyś.

To książka ze specyficznym jak już wspomniałam klimatem, nastrojem, beztroska ciepłego Południa nie ma nic wspólnego z optymizmem i otuchą. Nie, jest sięganie do dna i odbijanie się z niego na różne sposoby. Towarzyszy temu aura niejakiej tajemniczości i zrezygnowania na przemian z namiętnością i uczuciami w rozmaitej skali.

Mimo to nie polecam jej na nastroje smutne bo nie nazwałabym jej optymistyczną, myślę, że może zdołować.

http://chiara76.blox.pl