Strona główna / Literatura polska / Dom tysiąca nocy

Aktualności

05.12.2018

ODPŁASZCZENIE wśród najlepszych komiksów roku

Komiks "Odpłaszczenie" Nicka Sousanisa znalazł się wśród najlepszych komiksów 2018 r. w zestawieniu opublikowanym przez Gazetę Wyborczą.

Wywiady

01.12.2018

"Nie mówiłam ani po polsku, ani po niemiecku, po prostu się nie odzywałam"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Emilią Smechowski, autorką książki "My, superimigranci".

Posłuchaj i zobacz

04.12.2018

"Pogoda dla puchaczy. Zima"

Marcin Kozioł i Bartek Jędrzejak o książce "Pogoda dla puchaczy. Zima". Zapraszamy do obejrzenia nagrania!

Bestsellery

TOP 20

  1. Dawid Kwiatkowski. Optymistyczny kalendarz 2019 Dawid Kwiatkowski
  2. Jestem żoną terrorysty Laila Shukri
  3. TOPR. Żeby inni mogli przeżyć Beata Sabała-Zielińska

Fotogaleria

więcej »

Dom tysiąca nocy

Maja Wolny

Alina Neumann

Dom tysiąca nocy

Pozornie książka opowiada całkiem banalną historię o Polce, która wyjechała do Włoch, by zacząć nowe życie w skąpanej słońcu krainie. Opiekuje się starszą Włoszką, byłą rewolucjonistką, i jej wnukiem. Jednak, jak już powiedziałam, to tylko pozory.

Maja Wolny napisała książkę o bólu i miłości. Subtelną, ale ostrą w wyrażaniu swoich emocji. Zgodzę się tutaj po części z opinią Olgi Tokarczuk, która uważa, że to wrażliwe pisarstwo wysokiej próby. Czytałam lepsze książki, które również opowiadają o emocjach (ale jak na złość żadnej sobie nie mogę teraz przypomnieć, jednak wiem, że gdzieś są), nie wymuszając ich. Są ledwie muskane, żeby nie wedrzeć się za bardzo w prywatną sferę bohaterów. Czasem nie można zauważyć, co jest wypowiedzią, a co już nią nie jest. Sprawia to, że życie i poszczególne wątki wydają się być ze sobą ściśle połączone, a jednak tak nie jest.

Autorka pięknie wplotła motyw Nietzschego i jego miłości do Malwidy von Meysenburg. O ile obie postacie istniały w rzeczywistości i faktycznie łączyła ich przyjaźń, ciężko mi stwierdzić, na ile prawdziwy jest opisany przez Maję romans. Ma on jednak bardzo istotne znaczenie dla fabuły (głównie przez skojarzenie Brunona imion Malwiny i Malwidy), misternie skonstruowanej. Karty nie są od razu wystawiane na stół, a odkrywane jedna po drugiej, powoli, z namysłem, zaostrzając ciekawość.

Zakończenie jest po części przewidywalne, jednak zbyt wiele nie wyjaśnia. Pozostawia tę subtelną mgiełkę, jaką osnuta jest całą książka. I pozwala zapomnieć, że bohaterowie są do siebie zbyt podobni, z lekkim przemieszaniem cech.

Jednak warto przeczytać "Dom tysiąca nocy". Książka jest krótka, w bardzo ładnej i nastrojowej okładce, a poza tym dobrze się ją czyta.

http://alinaneumann.blogspot.com