Strona główna / Literatura polska / Dom tysiąca nocy

Aktualności

15.02.2019

Prószyński Media Gazelą Biznesu 2018

Wydawnictwo Prószyński Media po raz kolejny znalazło się w prestiżowym gronie najdynamiczniej rozwijających się firm.

Wywiady

18.02.2019

"Nie będziemy budować dziadkowi cukrowego pomnika. Wszyscy wiedzą, że wypił w życiu wannę wódki"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Izabelą Leszuk, wnuczką Stanisława Grzesiuka.

Posłuchaj i zobacz

13.02.2019

Zapnijcie pasy, przed wami lot pełen koszmarów.

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Stephena Kinga i Bena Vincenta "17 podniebnych koszmarów".

Bestsellery

TOP 20

  1. Rodzanice Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR. Żeby inni mogli przeżyć Beata Sabała-Zielińska
  3. Ile oni wiedzą o Tobie? Szpiedzy i podsłuchy w Polsce Bruno Kowalsky, Krzysztof Pyzia

Fotogaleria

więcej »

Dom tysiąca nocy

Maja Wolny

Alina Neumann

Dom tysiąca nocy

Pozornie książka opowiada całkiem banalną historię o Polce, która wyjechała do Włoch, by zacząć nowe życie w skąpanej słońcu krainie. Opiekuje się starszą Włoszką, byłą rewolucjonistką, i jej wnukiem. Jednak, jak już powiedziałam, to tylko pozory.

Maja Wolny napisała książkę o bólu i miłości. Subtelną, ale ostrą w wyrażaniu swoich emocji. Zgodzę się tutaj po części z opinią Olgi Tokarczuk, która uważa, że to wrażliwe pisarstwo wysokiej próby. Czytałam lepsze książki, które również opowiadają o emocjach (ale jak na złość żadnej sobie nie mogę teraz przypomnieć, jednak wiem, że gdzieś są), nie wymuszając ich. Są ledwie muskane, żeby nie wedrzeć się za bardzo w prywatną sferę bohaterów. Czasem nie można zauważyć, co jest wypowiedzią, a co już nią nie jest. Sprawia to, że życie i poszczególne wątki wydają się być ze sobą ściśle połączone, a jednak tak nie jest.

Autorka pięknie wplotła motyw Nietzschego i jego miłości do Malwidy von Meysenburg. O ile obie postacie istniały w rzeczywistości i faktycznie łączyła ich przyjaźń, ciężko mi stwierdzić, na ile prawdziwy jest opisany przez Maję romans. Ma on jednak bardzo istotne znaczenie dla fabuły (głównie przez skojarzenie Brunona imion Malwiny i Malwidy), misternie skonstruowanej. Karty nie są od razu wystawiane na stół, a odkrywane jedna po drugiej, powoli, z namysłem, zaostrzając ciekawość.

Zakończenie jest po części przewidywalne, jednak zbyt wiele nie wyjaśnia. Pozostawia tę subtelną mgiełkę, jaką osnuta jest całą książka. I pozwala zapomnieć, że bohaterowie są do siebie zbyt podobni, z lekkim przemieszaniem cech.

Jednak warto przeczytać "Dom tysiąca nocy". Książka jest krótka, w bardzo ładnej i nastrojowej okładce, a poza tym dobrze się ją czyta.

http://alinaneumann.blogspot.com