Strona główna / Literatura polska / Dom tysiąca nocy

Aktualności

13.12.2018

Spotkanie z Beatą Sabałą-Zielińską w Warszawie

We wtorek 22 stycznia o godz. 19:00 zapraszamy do kina Wisła w Warszawie (pl. Wilsona 2) na spotkanie z Beatą Sabałą-Zielińską, autorką książki "TOPR. Żeby inni mogli przeżyć", oraz ratownikami - bohaterami jej książki.

Wywiady

01.12.2018

"Nie mówiłam ani po polsku, ani po niemiecku, po prostu się nie odzywałam"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Emilią Smechowski, autorką książki "My, superimigranci".

Posłuchaj i zobacz

04.12.2018

"Pogoda dla puchaczy. Zima"

Marcin Kozioł i Bartek Jędrzejak o książce "Pogoda dla puchaczy. Zima". Zapraszamy do obejrzenia nagrania!

Bestsellery

TOP 20

  1. Dawid Kwiatkowski. Optymistyczny kalendarz 2019 Dawid Kwiatkowski
  2. Jestem żoną terrorysty Laila Shukri
  3. TOPR. Żeby inni mogli przeżyć Beata Sabała-Zielińska

Fotogaleria

więcej »

Dom tysiąca nocy

Maja Wolny

Monika Mellerowska

Cztery ściany wspomnień

„Już dawno przestałam wierzyć w moją datę urodzenia, kochany. Mam pięćdziesiąt lat, ale moje nogi są wciąż zgrabne i szczupłe, jak u młodej dziewczyny (…) To pomyłka na moją korzyść, pomyłka fizjologii i genów, pomyłka Wielkiego Zegarmistrza, Orologiaio Grande.”

Tak zaczyna się ukazująca się jutro książka Mai Wolny Dom tysiąca nocy, tym podsumowaniem życia, sumą półwiecza. Zastanawiałam się czemu ten dom jest domem tysiąca nocy? Teraz już wiem, to wielka księga lat radości i smutków, uśmiechów i westchnień, w domu tym rozgrywały się miłości i dramaty, rodzili i umierali ludzie. To dom, który żył.
Dziś mieszka w nim następne pokolenie, które dopisuje kolejną część jego historii, swoją historię – rodziny Russo. Właściwie wszystko rozgrywa się pomiędzy najstarszą przedstawicielką rodziny i najmłodszym jej pokoleniem. Między babcią i wnukiem. Carla kobieta, która zawiodła się na życiu i na sobie, matka nie potrafiąca przyjąć własnego dziecka do serca budzi je i porusza dla chorego wnuka. Bruno wychowany bez matki, darzy babkę miłością dziecięcą, choć związany jest z Carlą emocjonalnie, jednak jak każde dziecko pragnie samodzielności. Jest też polski akcent w książce Mai Wolny – Malwina, dojrzała kobieta po tragicznych przejściach, która ma być pomocą dla Carli w jej starym i samotnym życiu. Malwina - wyimaginowana kochanka Nietzschego - Malwida.

Miedzy lazurem morza, ukojeniem w cieniu, między słonecznym porankiem i aromatycznym wieczorem są życiorysy bohaterów. Mocne i bolesne historie, zdarzenia niewyjaśnione i niezrozumiałe dla nich. W tych dramatach i rozterkach wybucha bomba uczuć, która nie mogła nie odpalić. Targani silnymi emocjami ludzie, którzy żyją w swoim świecie, domyślając się większości faktów o sobie, powoli otwierają się, wynaturzają. Początkowo nieśmiało, skubiąc fakty jak delikatną skorupkę jajka, zamykając jak kwiat na noce budują uczucie. A jednak te strachy i ból wybuchają jak wulkan i jak wulkan niszczą.
Czy można pogubić się w uczuciach? Czy można nie odróżnić tęsknoty od płytkich i szybkich uczuć. W reszcie czy można ZABIĆ miłością?
Dom tysiąca nocy to dramat wielu rodzin, choć rozgrywa się w przysłowiowych czterech ścianach czasem wychodzi poza nie. Wypływa jak niszczycielska lawa, zagarniając po drodze bolesne wspomnienia. W tej książce można odkryć niecałe dwieście stron włoskiego klimatu pachnącego pomidorami i bazylią, ukwieconych uliczek Sorrento i ścian przepełnionych bólem - zbyt duży kontrast? Nie w wydaniu Mai Wolny - w tym przypadku to mocna lektura na jeden wieczór.

„Już dawno przestałam wierzyć w moją datę urodzenia, kochany. Mam pięćdziesiąt lat, ale moje nogi są wciąż zgrabne i szczupłe, jak u młodej dziewczyny (…) To pomyłka na moją korzyść, pomyłka fizjologii i genów, pomyłka Wielkiego Zegarmistrza, Orologiaio Grande.”

… tak kończy się Dom tysiąca nocy, w którym noc być może nie przestaje tworzyć swych historii.

http://moni-libri.blogspot.com