Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Dziedziczka

Aktualności

26.09.2022

Spotkanie i spacer z Elżbietą Jodko-Kulą w Warszawie

W niedzielę 2 października o godz. 15:00 zapraszamy do Parku im. Stefana Żeromskiego w Warszawie na spotkanie i spacer po Żoliborzu z Elżbietą Jodko-Kulą, autorką książki "Czas niesprawiedliwych. Zapisane w pamięci".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

01.08.2022

Rozmowa z Błażejem Torańskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Marcina Cichońskiego z Błażejem Torańskim, autorem książki "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".

Bestsellery

TOP 20

  1. Nieszczęście w szczęściu Olga Rudnicka
  2. Gra w ludzi Eva Minge
  3. Skradzione lato Grażyna Jeromin-Gałuszka

Dziedziczka

Mary Higgins Clark

Natalia Bieniaszewska

Dziedziczka

Wyobraźcie sobie, że dostajecie do rąk książkę. Nie macie pojęcia, jaki to gatunek, nie kojarzycie też autorki, ale olbrzymie litery z jej imieniem i nazwiskiem zajmujące pół okładki, sugerują, że to ktoś znany. Pod nimi widzicie rąbek czarnej szaty – w domyśle habitu (choć mi przywodzi na myśl raczej prostą, wieczorową suknię) i artystycznie oplecioną różańcem, kobiecą dłoń. W opisie powieści wyłapujecie to, co kojarzy wam się z zakonnicą i dowiedziawszy się, że w książce ważny wątek stanowi proces beatyfikacyjny siostry Catherine, która w tajemnicy, w wieku siedemnastu lat urodziła synka, kiwacie głową w przekonaniu, że wszystko jasne. Jesteście pewni, podobnie jak ja, że macie przed sobą powieść o kolejnym skandalu w Kościele. Nic bardziej mylnego! To wydanie „Dziedziczki” jest idealnym dowodem na to, że okładka książki może bez trudu wyprowadzić potencjalnego czytelnika w pole.

„Dziedziczka” to suspens, a autorka, starsza pani, Mary Higgins Clark, ma na koncie ponad trzydzieści powieści sensacyjnych, trzy zbiory opowiadań i pięć książek napisanych razem z córką, Carol. Panią Clark tytułuje się królową suspensu, bowiem jej książki sprzedają się w Stanach Zjednoczonych fantastycznie. Uśmiechająca się z tylnej okładki, elegancko ubrana pisarka od razu wzbudza sympatię czytelnika. Okazuje się, że autorem zamieszczonego zdjęcia jest fotograf, który specjalnie w tym celu przyleciał do Ameryki, co zresztą czyni od zgoła dwudziestu lat! Zabawnym wydaje mi się fakt, że podczas mojej wieloletniej przygody z czytaniem całkiem przeoczyłam tę niezwykle cenioną autorkę.

Akcja „Dziedziczki” rozgrywa się w Nowym Jorku i, jak już wcześniej wspomniałam, jej oś stanowi proces beatyfikacyjny znanej z ogromnej dobroci i poświęcenia zakonnicy – Catherine. Jej kuzynka, Olivia Morrow, ma przed sobą zaledwie dwa tygodnie życia i w tym krótkim czasie musi podjąć bardzo trudną decyzję. W posiadaniu starszej pani znajduje się bowiem koperta, w której umieszczono istotne informacje dotyczące przeszłości Catherine. Od postanowień Olivii będzie niewątpliwie zależała przyszłość młodej pani doktor, Moniki Farrell, która, choć nieświadoma swego pochodzenia, jest pełnoprawną spadkobierczynią rodzinnej fortuny. Największe zainteresowanie ostatnią wolą pani Morrow przejawiają wspólnicy z fundacji Alexandra Gannona, dziadka Moniki, którzy przez wiele lat korzystali bez umiaru i opamiętania z olbrzymich pieniędzy. Świadomi, ile mogą stracić, kiedy pokrewieństwo Alexandra i Moniki wyjdzie na jaw, są gotowi na wszystko, nie wykluczając morderstwa…

Czytając „Dziedziczkę” nie mogłam pozbyć się wrażenia, że coś mi to wszystko przypomina. Znajoma wydała mi się nie tyle sama historia, co raczej sposób prowadzenia narracji i niezwykle misternie spleciona sieć wątków. Trop wkrótce zaprowadził mnie do… kryminałów Agathy Christie! Tak, zdecydowanie przyznaję, że Mary Higgins Clark niewiele jej ustępuje. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że jest ona Agathą Christie naszych czasów.

Powieść pani Clark niezwykle wciąga. Co prawda nie od razu, ale ani się człowiek obejrzy, a już siedzi zaczytany po uszy i ani myśli przerywać lekturę! Z każdą stroną „Dziedziczki” akcja przyspiesza, a atmosfera się zagęszcza. Poznane na początku postacie, które pozornie nie mają z sobą nic wspólnego, zostają wplątane w sieć intryg i wchodzą w rozmaite interakcje. To zadziwiające, jak drobne gesty albo nieistotne (z pozoru!) wydarzenia urastają prędko do rangi kluczowych dla dalszych losów tytułowej dziedziczki. Kiedy zastanawiam się nad tym, jak trudno było to wszystko ze sobą powiązać, naprawdę czuję głęboki szacunek dla dokonań autorki!

Bardzo polecam „Dziedziczkę” jako ciekawą lekturę na długie, jesienne wieczory. Wielbiciele kryminałów na pewno się nie zawiodą, podobnie jak ci z czytelników, którzy szukają w książce przede wszystkim dobrej rozrywki i nutki tajemnicy, bez nudnych, przydługich opisów, moralizatorstwa i emocjonalnego bagażu.

http://www.qfant.pl