Strona główna / Literatura światowa / Rabia

Aktualności

29.07.2022

Spotkanie z Dagmarą Andryką w Warszawie

W czwartek 25 sierpnia o godz. 19:00 zapraszamy do PROM-u Kultury Saska Kępa (ul. Brukselska 23, Warszawa) na spotkanie z Dagmarą Andryką, autorką książki "As".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

01.08.2022

Rozmowa z Błażejem Torańskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Marcina Cichońskiego z Błażejem Torańskim, autorem książki "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".

Bestsellery

TOP 20

  1. Żadanica Katarzyna Puzyńska
  2. Perska wytrwałość Laila Shukri
  3. TOPR. Tatrzańska przygoda Zosi i Franka Beata Sabała-Zielińska

Rabia

Halide Edip Adivar

Bernadeta Listwoń

Rabia

Rabia jest wychowywana przez bardzo surowego dziadka imama i matkę Emineh, jemu bardzo posłuszną i uległą. Imam całymi dniami mówi o piekle i diabłach, przeklina swojego zięcia co najmniej pięć razy dziennie, krytykuje wszelkie zabawy, a na lalkach nie zostawia suchej nitki (to bałwochwalcze próby tworzenia zakazanych wizerunków, ohyda w oczach Allacha). Dzieciństwo dziewczynki pozbawione jest śmiechu, radości, jasnych strojów. Tewfik, ojciec Rabii, człowiek kochający życie, aktor błaznujący z bosymi ulicznikami, zostaje skazany na banicję. Rabia ma wielki talent- piękny głos i dobry słuch. Dziadek postanawia zrobić z niej hafisa – śpiewającego Koran, znającego całą świętą księgę na pamięć. Wkrótce dziewczynka staje się gwiazdą meczetów, a zamożni ludzie zapraszają ją do domów, by uświetniła swoim śpiewem rodzinne uroczystości i święta. Imam staje się dzięki temu zamożnym człowiekiem. Dziewczyna chodzi do żony Paszy. Ta odkrywa w jej śpiewie smutek, gorycz i tragizm. Dzięki wizytom w obcych domach, Rabia poznaje inne życie. Nadal uczy się śpiewu u znanego nauczyciela muzyki, jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda tak naprawdę świat pięknych i bogatych. Barwne stroje, służący, kobiety z haremu, niewolnicy, pierwsza żona, druga żona, intrygi. Z wygania wraca ojciec Rabii. Pewnego dnia dziewczyna zakochuje się. I to w kim. W obcokrajowcu…

Do sięgnięcia po książkę zachęcam osoby, które interesują inne kultury. Halide Edip Adivar (1884-1964) napisała swoją powieść w 1935 roku w języku angielskim. Dopiero kilka lat później została ona przetłumaczona na język ojczysty pisarki. To nie tylko barwnie opowiedziane losy jednostki, ale też ciekawy rys historyczny i szerokie ramy społeczne. Historia zaczyna się pod koniec XIX wieku. Imperium Osmańskie ma lata swojej świetności za sobą. To właściwie kolos na glinianych nogach. Z książki dowiedziałam się dużo na temat życia religijnego w tamtych czasach, pozycji kobiety, ich prawach, politycznych i filozoficznych ideach, a przede wszystkim o historycznych zmianach, które wywróciły w Imperium Osmańskim wszystko do góry nogami. W postaci Rabii można doszukać się wielu szczegółów z życia samej autorki. Właściwie wychowywana pomiędzy różnymi kulturami i systemami wartości. Dzieciństwo u tradycyjnych, bardzo religijnych dziadków. Późniejsze lata u ojca i jego drugiej żony, preferujących angielski styl wychowania. W Rabii jest tyle sprzeczności, rzeczy, które nas denerwują – jej zachowanie względem do męża, religii, dziwią jej ciepłe wspomnienia związane z dzieciństwem. Jednocześnie trzeba cały czas mieć na uwadze fakt, kiedy ta powieść ujrzała światło dzienne. Początek minionego wieku. I tak wiele idei, które autorka chciała przemycić publikując tę powieść, było jak na tamte czasy wprost rewolucyjnymi. Popatrzmy dziś na Turcję – państwo na granicy dwóch kontynentów – jeszcze Europa, czy już Azja? Państwo, które do dziś ma problemy ze swoją tożsamością i nie umie nijak sprecyzować swojego stanowiska wobec kobiet czy kary śmierci. Przecież od tak wielu lat ojczyzna autorki jest kandydatką do Unii Europejskiej. W jednej z blogowych recenzji przeczytałam – że jedyną słuszną reakcją na zachowanie bohaterki jest wzruszenie ramion. Nie zgadzam się z tą opinią. Biorąc pod uwagę całe tło społeczne, polityczne i historyczne, egzotykę kultur trudno nam pewne rzeczy zrozumieć i zaakceptować. Możemy się z czymś nie zgadzać, możemy się pewnym zachowaniom dziwić – ale chyba warto poznać. W końcu sami nie jesteśmy pępkiem świata, a mieszkańcy Turcji, Iranu, Iraku, Libii (jeśli jest im to tylko dane) czytając o nas, też pewnie kręcą głowami i nadziwić się nie mogą.

Bernadeta Listwoń