Strona główna / Fantastyka / Łups!

Aktualności

30.09.2019

Film o Grzesiuku na Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce

Z radością informujemy, że film dokumentalny o Stanisławie Grzesiuku "Grzesiuk. Ferajna wciąż gra” w reżyserii Jarosława Wiśniewskiego został zakwalifikowany do 31. Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce, który odbędzie się w dniach 9-24 listopada w Chicago.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski
  2. Białe kłamstwa Piotr Borlik
  3. I tak nie przestanę Cię kochać Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Fotogaleria

więcej »

Łups!

Terry Pratchett

Anna Kutrzuba

Łups


"Łups!" to trzydziesta powieść z serii Świat Dysku, a zarazem, jeśli dobrze liczę, dziewiąta z podcyklu o Straży Miejskiej. Po kilku ostatnich mniej-śmiesznych-bardziej-poważnych powieściach, Terry Pratchett napisał książkę, której dowcip sięga do najlepszych tradycji cyklu. "Łups!" jest bowiem tak rozbrajająco zabawne, jak choćby uwielbiana przeze mnie "Bogowie, honor, Ankh-Morpork". Nie bez znaczenia pewnie jest fakt, że w obu tych książkach główną rolę odgrywa Straż pod przewodnictwem Sama Vimesa. Co, jak co, ale kapitan Marchewa, sierżant Colon czy kapral Nobbs są zawsze i wszędzie absolutnie rozbrajający. Nie znaczy to jednak, że znani bohaterowie są jedynymi postaciami występującymi w najnowszej powieści brytyjskiego prozaika. Terry Pratchett wprowadza w "Łups!" całą paletę nowych, przezabawnych bohaterów: postać wampirzycy, która chce zostać strażniczką miejską, o imieniu Salacia Delorisista Amanita Trigestrata Zeldana Malifee von Humpeding (w skrócie Sally), A.E. Pesymala – niepozornego urzędnika, który podczas kontroli Pseudopolis Yardu odkrywa w sobie zew krwi i zarzuca papierkową robotę na rzecz walki w szeregach Straży, wędrującej po umyśle Vimesa Przyzywającej Ciemności oraz przeuroczego Gooseberry’ego – szczytowego osiągnięcia światodyskowej technomancji, podarowanego komendantowi przez jego małżonkę, Lady Sybil.

Opowieść o walce pomiędzy trollami a krasnoludami w Ankh-Morpork, jak to zazwyczaj bywa w przypadku powieści Terry’ego Pratchetta, stanowi jedynie pretekst do, co prawda humorystycznej, ale jednak – krytyki współczesnej pisarzowi rzeczywistości. Brytyjczyk przygląda się uprzedzeniom międzygatunkowym (dziwnie przypominającym stereotypy, jakie podsycają ekstremiści wywodzący się zarówno z Bliskiego Wschodu, jak z państw cywilizacji zachodniej) oraz wynikającej z nich nietolerancji i ksenofobii. W powieści aż roi się od fundamentalistów, tak fundamentalistycznych, jak skała macierzysta. Bodaj tylko wspomnieć jednego z liderów głębinowych krasnoludów, Combergniota, który głosił wyższość krasnoludów nad trollami, i że obowiązkiem każdego krasnoluda jest podążanie śladem przodków i staranie się o usunięcie trollowego rodzaju z powierzchni Dysku. Podobno zostało to zapisane w jakiejś świętej księdze, a zatem było całkiem rozsądne i prawdopodobnie obowiązkowe. Brzmi znajomo?

Kwestie związane z imigracją oraz z różnicami etnicznymi i kulturowymi nie są jedynym tematem tej książki. Podobnie jak w "Prawdzie", i w "Łups!" powraca problem niczym nie ograniczonej władzy prasy oraz wszechobecności dziennikarzy i wynikających z tej wszechobecności nieprzyjemności. Tym niemniej, najbardziej urokliwym tematem powieści są relacje rodzinne – te pomiędzy ojcem a synem (ach, ta bajka o krówce!), ale i również te pomiędzy Samem a Lady Sybil. Słowem, "Łups!" mieści w sobie mnóstwo komentarzy i obserwacji. Nie muszę dodawać, że jak zwykle, niezwykle trafnych. Jednak prawdziwym majstersztykiem są partie dialogowe, zwłaszcza te pomiędzy targaną napięciem przedksiężycowym Anguą a Sally. Choć moją ulubioną jest rozmowa pomiędzy Samem a Śmiercią. Ich dyskusja na temat koncepcji pisanej narracji, książek i kamerdynera-mordercy, bez cienia wątpliwości będzie stanowić najczęściej przytaczany fragment najnowszej powieści Pratchetta. Podsumowując, "Łups!" to książka wyborna, którą zdecydowanie wszystkim polecam.

www.dziennik-literacki.pl