Strona główna / Dla dzieci i młodzieży / Mors, Pinky i archiwum pułkownika Bergmana

Aktualności

21.10.2019

Paulina Młynarska w Łodzi

W środę 23 października o godz. 18.00 zapraszamy do Empiku Manufaktura w Łodzi (ul. Karskiego 5) na spotkanie z Pauliną Młynarską, autorką książki "Jesteś spokojem".

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski
  2. Białe kłamstwa Piotr Borlik
  3. I tak nie przestanę Cię kochać Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Fotogaleria

więcej »

Mors, Pinky i archiwum pułkownika Bergmana

Dariusz Rekosz

Alina Pietruszewicz

Mors, Pinky i...

Seria z Morsem i Pinky, autorstwa Dariusza Rekosza, zdobyła już uznanie czytelników, doczekała się własnej strony internetowej (www.mors-pinky.pl ) oraz licznej grupy fanów (tzw. Morsjan) działających aktywnie na kilku forach.

Jeśli nie poznaliście jeszcze tytułowych bohaterów – Morsa i Pinky przypuszczalnie polubicie ich od pierwszego spotkania. Leszek Morszol, zwany Morsem ma charakterystyczną piegowatą twarz (na znakomitych ilustracjach Bohdana Butenki wygląda, jakby go bocian podziobał), jest miłośnikiem nauk ścisłych (co dało pretekst do wplecenia w fabułę interesującej zagadki logicznej), ma zadatki na dobrego detektywa i ujawnia słabość do starych komiksów i lodów czekoladowych, co nadaje mu cechy ludzkie.

Niemal natychmiast posądzamy go również o skłonność do Pinky (to pseudonim Alicji Pankiewicz, również tytułowej bohaterki), która ma długie blond włosy i przejawia skłonność do nadużywania różowego koloru. Jednak ktoś, kto potraktowałby ją, jak pustą lalkę Barbie i zlekceważył, jako przeciwnika, popełniłby ogromny błąd. Pinky widzi i słyszy więcej, niż ktokolwiek, a zagadki matematyczne to jej pasja. Moda i podróże również! Dwójka młodocianych detektywów wygląda i ubiera się stosunkowo normalnie (jak na nasze uczniowskie upodobania). Z powodzeniem mogliby zasiąść z nami w ławce. Mówią zwyczajnie. Zachowują się, jak każdy normalny osobnik w wieku około trzynastu lat. Do dyspozycji mają wyłącznie myślące głowy – bo żadne nadzwyczajne elektroniczne gadżety w tej serii nie występują.

Miejscem akcji „Morsa, Pinky i archiwum…” są Góry Świętokrzyskie, dokąd dwójka detektywów przybywa wraz ze szkolną dwudniową wycieczką. Niemal natychmiast po przyjeździe trafiają w sam środek niezwykłej sensacyjnej afery, powiązanej ze zbrodniami z okresu ostatniej wojny światowej. 

Czy Morsowi i Pinky uda się odnaleźć zaginione archiwum pułkownika Bergmana, dowiecie się podczas lektury, ja przedstawię to, co mnie w książce ujęło.

Format, okładka, doskonałe ilustracje, wygodny druk, to coś, co wyróżnia „Morsa i Pinky i archiwum pułkownika Bergmana” na półce z książkami. Wciągająca jest również akcja – wartka, bez niepotrzebnych dłużyzn; każda drugoplanowa postać wprowadzana jest wraz z króciusieńką, czasem bardzo dosadną charakterystyką wybranych postaci. Sama akcja nie sprowadza się wyłącznie do wątku sensacyjnego. Poznajemy Góry Świętokrzyskie, zarekomendowano nam nawet interesującą trasę. Obserwujemy zwyczajne życie szóstoklasistów, okraszone zgrabnymi dawkami dowcipów sytuacyjnych, okruchami problemów tej grupy wiekowej. Poznajemy ludzi o interesujących wojennych życiorysach. Fabuła prowadzi do sensacyjnej wojennej zagadki. Świat przedstawiony w książce jest na tyle atrakcyjny, że nakłania do przeczytania „od deski do deski”.
Bardzo dobra propozycja lektury na każdą okazję. Świetny kryminał dla dzieci. Polecam...

www.junior.reporter.pl