Strona główna / Humanistyka / Jan Paweł II / Czas zatrzymany. 1-8 kwietnia 2005

Aktualności

26.09.2022

Spotkanie i spacer z Elżbietą Jodko-Kulą w Warszawie

W niedzielę 2 października o godz. 15:00 zapraszamy do Parku im. Stefana Żeromskiego w Warszawie na spotkanie i spacer po Żoliborzu z Elżbietą Jodko-Kulą, autorką książki "Czas niesprawiedliwych. Zapisane w pamięci".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

01.08.2022

Rozmowa z Błażejem Torańskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Marcina Cichońskiego z Błażejem Torańskim, autorem książki "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".

Bestsellery

TOP 20

  1. Nieszczęście w szczęściu Olga Rudnicka
  2. Gra w ludzi Eva Minge
  3. Skradzione lato Grażyna Jeromin-Gałuszka

Czas zatrzymany. 1-8 kwietnia 2005

Jakub P. Kulawczuk

Tomasz Ponikło

Kościół na ulicach


3 kwietnia 2005 r.: dzień po śmierci Jana Pawła II. 17-letnia Iga Szkutnik idzie na szczecińskie Jasne Błonia. Z jednej strony ludzie pogrążeni w modlitwie. Z drugiej – grupy, które po zapaleniu świec odchodzą na bok: piją alkohol, rzucają żartami. „Pomyślałam, że ja, skupiona i stojąca ze zniczem w ręku, równie dobrze mogłabym być teraz z tymi bawiącymi się. Wiedziałam, że się niczym od nich nie różnię. I to także dało mi do myślenia. Kim ja jestem dzisiaj?”.

Tamte dni sprzed czterech lat – od 1 do 8 kwietnia, często nazywane „czuwaniem” – dziś nas zawstydzają. Zgadzamy się, że to, co się wówczas w Polsce działo, było niepowtarzalne. Ale nie zgadzamy się z tym, co mamy dzisiaj. Przecież umierający Papież miał nas, zjadaczy chleba, przemienić w aniołów. Ot tak, bez żadnego wysiłku z naszej strony. Teraz wolimy racjonalizować tamten czas, dystansować się wobec niego poprzez żargon socjologiczny albo publicystyczne krytyki.

Pamięć o 2 kwietnia wiąże się z rachunkiem sumienia. Ale taki rachunek jest coraz mniej indywidualny. Komentatorzy wyjaśniają, że poniosły nas emocje, że pokolenie JP2 to fikcja, że owoce śmierci Papieża już „przejedliśmy”. „Nie płakałem po papieżu” jako hasło na koszulce to przykład banalny.

Dokonywanie ocen „papieskiego tygodnia” oddala od sedna sprawy. Prowokuje do bicia w cudze piersi: łatwiej powiedzieć kilka zdań o kibicach, którzy obiecywali zgodę, o właścicielu agencji towarzyskiej, który wbrew obietnicom nie zamknął interesu, a takie historie podlać sosem cyferek z sondaży o religijności czy znajomości nauczania Jana Pawła II. Czujemy się zwolnieni z tego, co wówczas stało się między Papieżem a nami.

A wszystko po to, by odsunąć od siebie pytanie, które cztery lata temu zadała sobie Iga.

Iga to jedna z 90 osób, które przez opowieść o samych sobie wprowadzają nas w czas czuwania w książce Jakuba P. Kulawczuka, absolwenta warszawskiego Laboratorium Reportażu. Kulawczuk odtworzył rejestr świadomości zwykłych ludzi w papieskim tygodniu. Wykorzystał metodę montażu autorstwa Marka Millera: autor dokonuje wyboru z wywiadów, jakie przeprowadził, a następnie fragmenty zestawia w pełną opowieść, co przypomina film dokumentalny, w którym głos mają sami bohaterowie, bez narratora. Dzięki temu można się wyrwać z patrzenia z góry na fenomen 2 kwietnia.

Poznajemy historię pary, która w dzień śmierci Papieża brała ślub i miała wesele. Trafiamy do sex-shopu. Wchodzimy do kościołów i do pubów. Obserwujemy pracę klubu go-go. Jesteśmy na stadionie, gdzie grają zwaśnione drużyny piłkarskie. Możemy wczuć się w młodych ludzi, którzy chcieli przede wszystkim poimprezować. Albo takich jak Iga: od lat z dala od Kościoła, odsuwająca pytania o wiarę, a 1 kwietnia, słuchając informacji o stanie zdrowia Jana Pawła II, czująca tylko „specyficzny rodzaj pustki”.

Źródło: Tygodnik Powszechny
http://tygodnik.onet.pl/32,0,24510,kosciol_na_ulicach,artykul.html