Strona główna / Literatura światowa / Winnica w Toskanii

Aktualności

22.05.2020

Premiera online nowej książki Piotra Borlika

We wtorek 2 czerwca o godz. 19.30 zapraszamy na premierę online najnowszej książki Piotra Borlika "Zapłacz dla mnie".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.04.2020

Krzysztof Gosztyła czyta MAŁY WIELKI TYDZIEŃ

Zapraszamy do wysłuchania fragmentu audiobooka "Mały wielki tydzień" autorstwa Darka Milewskiego w znakomitej interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Bestsellery

TOP 20

  1. Jest krew... Stephen King
  2. Zaginione arabskie księżniczki Marcin Margielewski
  3. Jestem nieletnią żoną Laila Shukri

Fotogaleria

więcej »

Winnica w Toskanii

Ferenc Máté

Tomasz Merwiński

Winnica w Toskanii

O winach napisano już całe tuziny książek. Od poradników począwszy, poprzez przewodniki, aż po albumy, które pięknymi zdjęciami i bogatymi opisami mają zaspokoić największych smakoszy tych trunków. O Toskanii również napisano sporo. Rozpruto ją wzdłuż i wszerz, w poprzek i na skos, od góry do dołu. Lecz nikomu dotąd nie udało się w tak interesujący sposób napisać, jak założyć w Toskanii winnicę i w jaki sposób robić najlepszej klasy wina (no dobrze, tak naprawdę to tego nie zdradzi nikt...). Do czasu aż na włoskiej ziemi, dawnej ojczyźnie Etrusków, pojawił się pewien odważny, a może bardziej szalony, Węgier. Ferenc Máté.

„Winnica w Toskanii” nie jest książką przygodową, ani kulinarną, ani też przewodnikiem, czy poradnikiem. A jednak zaszczyci nas cechami, które posiada każdy z owych rodzajów prozy. Książka Ferenca to przede wszystkim perypetie pisarza, obfitujące w wydarzenia śmieszne, śmieszniejsze i... tragiczne. Ale jak to we Włoszech bywa – wszystko da się załatwić, nawet najbardziej z pozoru beznadziejną sprawę. Problem tylko w tym, żeby wiedzieć, jak to zrobić. Albo trzeba być upartym jak Węgier.

Autor serwuje nam taki koloryt barwnie opisanych woni i smaków, że trudno się oprzeć przekąskom i zagryzkom w trakcie czytania. A przede wszystkim chyba - lampeczce wina. Czyli książka kucharska? A może przewodnik? Ano chyba z żadnej innej książki nie dowiemy się lepiej, jak poruszać się po Toskanii, jak i o czym rozmawiać (lub ewentualnie o czym nie rozmawiać i z kim nie rozmawiać), gdzie znaleźć dobry hotel i restaurację. Podobnie jak w żadnej innej książce nie znajdziemy tylu praktycznych porad, jak zbudować dom, by być z niego naprawdę dumnym. Dumnym z ducha, którym go tchnęliśmy. Dumnym po wsze czasy.
Przede wszystkim jednak książka jest fascynująca i niezwykle wciągająca. Pozwala choć przez chwile przenieść się w tę gorącą krainę południa Europy i poczuć smak toskańskich potraw doprawionych najlepszym na świecie winem...