Strona główna / Literatura polska / Melchior Wańkowicz. Dzieła / Tędy i owędy. Zupa na gwoździu

Inne książki tego autora

Sztafeta

Melchior Wańkowicz
Cena detaliczna: 59,00 zł

Anoda i katoda. Tom II

Melchior Wańkowicz
Cena detaliczna: 59,00 zł

Anoda i Katoda. Tom I

Melchior Wańkowicz
Cena detaliczna: 55,00 zł

Inne książki z tej kategorii

Sztafeta

Melchior Wańkowicz
Cena detaliczna: 59,00 zł

Anoda i katoda. Tom II

Melchior Wańkowicz
Cena detaliczna: 59,00 zł

Anoda i Katoda. Tom I

Melchior Wańkowicz
Cena detaliczna: 55,00 zł
Tędy i owędy. Zupa na gwoździu

Kategoria: Melchior Wańkowicz. Dzieła
ISBN: 978-83-7648-497-6
Data wydania: 18.11.2010
Format: 168mm x 240mm
Liczba stron: 736
Cena detaliczna: 65,00 zł
nakład wyczerpany
czytaj fragmentOprawa: twarda

Zebrane w niniejszym tomie utwory Melchiora Wańkowicza – „Tędy i owędy” i „Zupa na gwoździu” – pokazują autora monumentalnego reportażu „Bitwa o Monte Cassino” także jako mistrza felietonu, gawędy i wspomnienia. W nich to Wańkowicz dowodzi swej literackiej wirtuozerii – pełne facecji, humoru i anegdot wspomnienia młodości oraz lat wojennych i powojennej emigracji, wreszcie podpatrzone śmieszności życia w PRL-u wywołują w czytelniku nie tylko zadumę i refleksję, lecz także rozbawienie i sentyment wobec czasów minionych, bo – jak głosi tytuł pewnej książki – nie minęło nic, prócz lat.

Melchior Wańkowicz jak bodaj w żadnych innych swoich książkach właśnie w „Tędy i owędy” i w „Zupie na gwoździu” ujawnia się jako mistrz krótkiej formy. Niekiedy dla wyłożenia celnej anegdoty wystarcza jeden akapit. Pierwsze dzieło zostało jednak pomyślane jako gawęda wspomnieniowa, drugie zaś ułożono jako zbiór felietonów z silnym autobiograficznym tłem.
Marek Radziwon

Obie książki – „Tędy i owędy” i „Zupa na gwoździu” – po latach na nowo odczytywane wciąż zadziwiają i dają dużej skali mieszankę wrażeń. W tych nowych czasach polskiej niepodległości przybliżają minione lata i pozwalają je zrozumieć o wiele lepiej niż elaboraty historyczne. Czule się patrzy na minioną epokę i może czulej się spojrzy i na obecną, jakże inną.
Aleksandra Ziółkowska-Boehm


wersja do druku