Strona główna / Literatura polska / Prawdziwa historia Morgan le Fay i Rycerzy Okrągłego Stołu

Inne książki z tej kategorii

Dziś jak kiedyś

Izabella Frączyk
Cena detaliczna: 39,90 zł

Szukając przystani

Anna Karpińska
Cena detaliczna: 37,00 zł

Ostatnia miłość Marszałka. Eugenia Lewicka

Elżbieta Jodko-Kula
Cena detaliczna: 34,00 zł
Prawdziwa historia Morgan le Fay i Rycerzy Okrągłego Stołu

Kategoria: Literatura polska
ISBN: 83-7180-313-3
Cena detaliczna: 16,00 zł
nakład wyczerpany
Oprawa: miękka
Prawdziwa historia Morgan le Fay i Rycerzy Okrągłego Stołu to pierwsza powieść Krystyny Kwiatkowskiej, ale nie jej debiut. Autorka ma swoim dorobku kilka tomików wierszy (debiutowała zbiorkiem "Antygony rosną w innym klimacie"), opowiadań ("Prosto z Sherwood") i sporo publicystyki.
Prawdziwa historia ... to powieść czerpiąca - nad podziw umiejętnie i zgrabnie - z legend arturiańskich. Tytułowa bohaterka, postać niejasna i tajemnicza - i bodaj w całym panteonie najciekawsza - to Anna Morgan, może siostra, może żona, może kochanka sławnego króla Artura.Według Krystyny Kwiatkowskiej i siostra, i żona, i kochanka...


Literatura arturiańska liczy niemało pozycji i dla powieści Krystyny Kwiatkowskiej nie powinno zabraknąć miejsca na ich liście, i to blisko samej góry.


Napisana na raty - pomysł i pierwsze szkice powstały 15 lat temu - jest udana próbą poskładania w jedną opowieść okruchów legendy tajemniczej Morgan - raz siostry przyrodniej, raz rodzonej króla Artura, kiedy indziej jego kochanki, czasem utożsamianej z Morganą, czyli Damą Jeziora ("Orland szalony" Ariosta), zawsze czarownicą, zawsze knującą przeciw Arturowi i - zwłaszcza - jego żonie Ginewrze. To Morgan miała donieść królowi o jej romansie z Lancelotem. Ona miała ukraść słynny Eskalibur, wręczyć go kochankowi z poleceniem, by Artura zamordował. Jak było naprawdę?


Próba odpowiedzi w wypadku Krystyny Kwiatkowskiej zaowocowała zajmującą opowieścią o losach targanej namiętnościami kobiety - kochanki, żony, siostry, wreszcie szukającej sprawiedliwości i pomsty matki i królowej. Autorce udało się stworzyć pełnowymiarową, dramatyczną i wielką postać, wręcz na miarę antycznych heroin. Jej rzeczywistym partnerem ustanowiła nie Artura (który, choć też jest postacią pierwszego planu, pojawia się raczej jako wielkość na słowo honoru), ale Merlina, który niczym Los, jest właściwym stwórcą Morgan, choć nie jej ojcem. A mógłby, jeśli zawierzyć wersji legendy utożsamiającej Morgan z Morganą, Damą Jeziora, tę zaś - podążmy przez chwilę tym tropem - z Vivien, zostać nawet jej kochankiem...


Pozostając ambitną - i udaną - próbą rekonstrukcji zdarzeń z pogranicza historii i fantazji, jest powieścią aktualną. Nie tylko przez wieczną aktualność takich doświadczeń człowieka jak miłość, nienawiść czy zdrada, ale i przez wpisanie się niespotykanie subtelne w nurt literatury zrównującej kobietę z mężczyzną. A nawet dającej jej lekką przewagę.

Jan Koźbiel


wersja do druku