Strona główna / / Wywiady / Ośmielić dziewczyny - wywiad z Agatą Komosą-Styczeń

Nowości

Elemelementarz

Henryk Jerzy Chmielewski
Cena detaliczna: 29,99 zł

Wizyta

Helen Phillips
Cena detaliczna: 38,00 zł

Sielskie smaki. Nostalgiczna podróż kulinarna

Olia Hercules
Cena detaliczna: 59,99 zł

Zapowiedzi

Jestem córką szejka

Laila Shukri
Cena detaliczna: 39,99 zł

Tak samo inni. Dlaczego rasizm jest bez sensu

Adam Rutherford
Cena detaliczna: 42,00 zł

Jedną nogą w niebie

Izabella Frączyk
Cena detaliczna: 39,99 zł

Bestsellery

TOP 20

  1. Billy Summers Stephen King
  2. Martwiec Katarzyna Puzyńska
  3. Red, White & Royal Blue Casey McQuiston
17.05.2021

Ośmielić dziewczyny - wywiad z Agatą Komosą-Styczeń

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Agatą Komosą-Styczeń. Z autorką książki "Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie" rozmawiała Monika Wójcik z Lubimyczytac.pl.




Mocny charakter, siła, determinacja, wytrwałość w dążeniach - z automatu mamy skojarzenie z mężczyznami. Tymczasem napisała pani książkę o kobietach.


To prawda, wszystkie wyżej wymienione cechy kulturowo uznawane są za męskie. Być może dlatego wspinanie uznawane jest za męski sport. Takie rozumowanie jest niewłaściwe na wielu płaszczyznach. Po pierwsze odstrasza dziewczyny od górskich aktywności i zostawia w cieniu te kobiety, które w górach osiągnęły niesamowite sukcesy. Kiedy pisałam "Taterniczki" miałam w głowie te dwie myśli - żeby przypomnieć o tatrzańskich wspinaczkach i ośmielić dziewczyny, by pewniej wchodziły na szlaki.

Okazuje się, że kobiety chodziły w góry już dawno, kiedy jeszcze nie było mowy o chodzeniu w spodniach.

Pierwsze taterniczki potykały się o własne suknie. Przy ich ówczesnych strojach, dzisiejsze japonki na Giewoncie to naprawdę mały pikuś. Te odważniejsze na wysokości Kuźnic zrzucały suknie i zakładały spodnie. Ale trzeba pamiętać, że pokazanie się w spodniach w centrum Zakopanego byłoby z pewnością wielkim towarzyskim skandalem! Natomiast w XIX wieku bardzo modne były romantyczne biwaki w tatrzańskich dolinach. Na takie eskapady wybierały się często kobiety, które ze wspinaniem nie miały wiele wspólnego i rzeczywiście zakładały krynoliny. Dość szybko żałowały jednak swoich wyborów modowych.

Dlaczego tak mało wiadomo o wspinających się kobietach i dlaczego warto je poznać?

Niestety, dziewczyny w dużej mierze nie dbały o swój PR i odnotowywanie swoich sukcesów np. w pismach branżowych. Do dziś uważa się przecież, że dama powinna siedzieć cicho i nie zwracać uwagi. Kobiece narracje dopiero od niedawna zaczynają wybrzmiewać w masowym przekazie – tak to wyglądało m.in. w przypadku bohaterek karnawału Solidarności czy np. naukowczyń. Żyliśmy w męskiej narracji, która uznana była za status quo. Panowie lśnili – natomiast kobiety, nawet te najbardziej niezwykłe, trzeba jeszcze znaleźć i opisać. Mam nadzieję, że swoją książką trochę się do tego przyczyniłam.
Reklama


Dotarła Pani do tylu znakomitych dawnych i współcześnie wspinających się taterniczek. Rozmawia Pani min. z pierwszą kobietą w TOPR-ze Eweliną Wiercioch, wybitną Aleksandrą Taistrą. Jakie trzeba mieć cechy, żeby zdobywać szczyty?

Na pewno trzeba kochać góry, być sprawną fizycznie i być zdeterminowaną. Ponadto prawdziwą w swojej pasji - reszta jest bez znaczenia. Roli nie gra płeć, osławiona już twardość charakteru czy bezkompromisowość. Świetnie to pokazują moje bohaterki, bo każda jest inna. Są wśród nich zasadnicze twardzielki, ale też romantyczki, wrażliwce i bardzo subtelne kobiety.

Czy któraś z opisanych postaci jest Pani bliska?

Wiele moich bohaterek w jakimś stopniu jest mi bliskich. Natomiast chyba najbardziej Marzena Skotnicówna, która sama o sobie mówiła, że urodziła się za wcześnie. Była zagorzałą feministką, buntowniczką głodną szczytów i walczącą o swoje miejsce w społeczeństwie. Jej postawa nawet dzisiaj byłaby uznawana za progresywną. Tym bardziej ją podziwiam, że odważyła się być sobą w tamtych czasach.

W "Taterniczkach. Miejsce kobiet jest na szczycie" głos zabierają też speleolożki, które chyba nigdy dotąd nie wypowiadały się w mediach a ich historie są równie fascynujące, jak pozostałych.

To prawda, speleolożki śmieją się, że siedzą w podziemiu - nie tylko dosłownie. A eksploracja jaskiń jest fascynująca, tym bardziej, że wciąż nie wiadomo, co jest najgłębszą jaskinią na świecie. I gdy zaczyna się eksplorować nowe podziemie, nigdy nie wiadomo dokąd nas zaprowadzi. A wśród grotołazów jest naprawdę sporo dziewczyn!

Czy ta książka jest dedykowana tylko tym, którzy chodzą w góry?

Absolutnie nie. Przede wszystkich dlatego, że jest to książka przede wszystkim o kobietach – fantastycznych. A dopiero potem o górach. Myślę, że przypadnie do gustu każdemu, kogo fascynują historie wyjątkowych ludzi, którzy realizują się w swoich pasjach. A jeśli przy okazji zachęci kogoś do górskich wypraw - tym bardziej będę szczęśliwa, że powstała.

wersja do druku