Strona główna / / Wywiady / O potędze nieśmiertelności i miłości silniejszej niż śmierć.

Nowości

Nieświadomy mózg. Twoje prawdziwe ja kryje się głębiej, niż myślisz

Leonard Mlodinow
Cena detaliczna: 42,00 zł

Nienawiść

Stanisław Srokowski
Cena detaliczna: 38,00 zł

Tytus, Romek i A'Tomek na jedwabnym szlaku z wyobraźni Papcia Chmiela narysowani

Henryk Jerzy Chmielewski
Cena detaliczna: 38,00 zł

Zapowiedzi

Jak dobrze być trzeźwym

Catherine Gray
Cena detaliczna: 43,00 zł

Ciekawe czasy

Naoise Dolan
Cena detaliczna: 38,00 zł

Co komu pisane

Jacek Skowroński, Maria Ulatowska
Cena detaliczna: 39,99 zł

Bestsellery

TOP 20

  1. Pięć Stawów. Dom bez adresu Beata Sabała-Zielińska
  2. Śreżoga Katarzyna Puzyńska
  3. Uciekłam z arabskiego burdelu Laila Shukri

Fotogaleria

więcej »
04.05.2011

O potędze nieśmiertelności i miłości silniejszej niż śmierć.

Alma Katsu opowiada o swoim pisarstwie, miłości do baśni i o tym, jak pisanie o czarnym charakterze bywa odskocznią od codziennych zajęć...



(C) Tom Coburn

Jeśli ktoś kocha książki tak bardzo, że w bibliotece zyskuje przydomek “Karta”, można mieć pewność, że tylko kwestią czasu jest, gdy sam spróbuje pisać.

Falcata Times: Mówi się, że pisarstwo jest bardziej udręką niż darem, czymś, co musi, a nie chce robić. Co sądzisz o tym stwierdzeniu i do jakiego stopnia jest twoim zdaniem prawdziwe?

Alma Katsu: Mój mąż jest muzykiem, wiele razy rozmawialiśmy o tym, czy tworzenie to błogosławieństwo, czy przekleństwo. W pewnym okresie chyba czułam, że pisarstwo mam we krwi – mam za sobą dwa długie okresy pisania rozdzielone dwunastoletnią przerwą , ale teraz uważam, że jest to rzemiosło, które chciałabym uprawiać. Jak większość rzemiosł, to także wymaga poświęcenia i chęci ciągłego doskonalenia.

Kiedy sobie uzmysłowiłaś, że chcesz zostać pisarką?

Pewnie wiedziałam o tym, odkąd skończyłam 10 lat. Nie przypominam sobie okresu w życiu, kiedy nie kochałabym opowieści. Myślę, że w liceum po raz pierwszy miałam odbiorców, grupę przyjaciół, którzy czekali na kolejne odcinki jakiejś okropnej historii, nad którą akurat pracowałam.

Często się mówi, że jeśli potrafisz napisać opowiadanie, to napiszesz wszystko. Jak sądzisz, ile w tym prawdy i która z twoich prac potwierdza albo obala taki pogląd?


Nie zgadzam się. Każdy gatunek ma swoje wyzwania. Dobre opowiadanie jest cudem samym w sobie, powieść natomiast wymaga umiejętności, których nie rozwijasz, pisząc opowiadania: trzeba panować nad skomplikowaną intrygą (i wątkami pobocznymi) oraz postaciami na przestrzeni pewnego okresu. Czytelnicy mogą oczekiwać więcej satysfakcji na początku i na końcu. Istnieją autorzy opowiadań niezdolni do napisania dobrej powieści – z pewnością częściej o nich słychać niż o powieściopisarzach niezdolnych do napisania opowiadania.

Jak przekonałabyś klienta księgarni, by wybrał twoją powieść, a nie innego autora, i jak byś ją scharakteryzowała?

Najpierw zapytałabym, jakie powieści lubią czytać. Chociaż „Wieczni” trafiają do szerokiej publiczności, to przecież żadna książka nie jest w stanie uszczęśliwić wszystkich . Jedni lubią powieści akcji, inni cenią sobie dobrze skonstruowanych bohaterów. Myślę, że „Wieczni” bardziej wpasowują się do tej drugiej kategorii, choć są też wciągającą opowieścią.

Jak „sprzedałabyś” swoją książkę w najwyżej dwudziestu słowach?

Niezapomniani bohaterowie, niezwykła, niesamowita opowieść. Człowiek pragnie, by nigdy się nie kończyła.

Kto musi być na twojej półce i po czyją najnowszą książkę pobiegniesz z samego rana do księgarni?

Adam Haslett, Thomas Pynchon, Audrey Niffenegger, Tana French, David Mitchell. Lubię tak wiele książek i autorów, że nie jestem w stanie wszystkich zapamiętać. Czytam także mnóstwo debiutujących pisarzy, szukam nowych ulubieńców.


Kiedy siadasz do pisania, wiesz z góry, jak historia się zakończy, czy też pozwalasz, by prowadziło cię pióro? Budujesz postaci i zarys wątków przed rozpoczęciem, czy czekasz, jak pomysły rozwiną się w trakcie pisania?

Zwykle mam pomysł na książkę, choć przekonałam się, że nie rozumiem, dlaczego bohater robi coś albo historia skręca w lewo zamiast w prawo, dopóki nie zaczynam pisać, bo to wszystko zmienia. Nauczyłam się też ufać intuicji i zmieniać nawyki, jeśli uznam, że będzie to bardziej produktywne – na przykład przeglądam materiał, jeśli brak w nim twórczej iskry.

W jaki sposób się relaksujesz i co ostatnio czytałaś?

Zbliża się data publikacji, więc nie mam czasu na relaks. Codziennie staram się trochę poczytać. Właśnie skończyłam „Ktoś we mnie” Sarah Waters i jestem zła na siebie, że nie zrobiłam tego wcześniej.

Jaką jest twoja najbardziej grzeszna przyjemność, o której wiedzą tylko nieliczni?

Przykro mi, nie zamierzam do niczego publicznie się przyznawać.

Wielu pisarzy ma zwierzęta. Jakie masz ty, jakie są ich najważniejsze cechy i czy wykorzystujesz je w powieściach do nadania postaciom określonego charakteru?

Kocham zwierzęta. W przeszłości mieliśmy greyhoundy i uprawiałam jazdę konną. Obecnie z mężem mamy dwa whippety. To urocze, trochę zwariowane psy, bardzo uczuciowe. Nie sądzę, bym nadawała moim postaciom ich cechy, ale będę musiała się nad tym zastanowić.

Tworzenie którego z bohaterów twojej najnowszej książki sprawiało ci największą przyjemność i dlaczego?

To był czarny charakter Adair, ponieważ jest taki skomplikowany. Nie jest jednowymiarowym złoczyńcą. W codziennej pracy muszę z bliska towarzyszyć bardzo złym ludziom: zbrodniarzom wojennym, ludziom, którzy likwidują całe wsie, i tak dalej. Dużo zastanawiałam się nad tym, co sprawia, że człowiek jest zdolny do tego rodzaju okrucieństw i nadal potrafi ze sobą żyć.

Jak bardzo jesteś podobna do głównej bohaterki?

Podczas pisania przekonałam się, że Lanny posiada sporo moich cech.

Jakie masz hobby i jak wpływa to na twoją pracę?

Zrezygnowałam z hobby, w każdym razie obecnie. Poza pisaniem pracuję na pełny etat, więc często ledwo mam czas na zrobienie zakupów w sklepie spożywczym. Prowadzenie domu wiele lat temu skreśliłam z listy zajęć.

Skąd bierzesz pomysły?

Myślę, że do tworzonej historii wdzierają się sprawy, z którymi pisarz zmaga się w realnym życiu, podskórne problemy i kwestie, których w pełni nie rozumie i dlatego nie potrafi ich rozwiązać. Dlatego przekonujemy się, że zasadniczo rzecz biorąc, każdy autor pisze ciągle od nowa tę samą książkę.

Czy miałaś blokadę twórczą, a jeśli tak, to jak sobie z nią poradziłaś?

Jestem pewna, że w którymś momencie to mi się przytrafi, ale na razie, odpukać, nie musiałam się z tym problemem zmagać. Staram się mniej polegać na inspiracji, bardziej na dobrych nawykach pracy: codziennie pisać (albo redagować), doskonalić warsztat, analizować rozwiązania skuteczne w książkach innych autorów.

Pewni pisarze znani są z pisania w porach, które większość ludzi nazwałaby niecywilizowanymi. Kiedy piszesz i co twoi domownicy o tym sądzą?

Jak wspomniałam, mój mąż jest muzykiem, więc większość wieczorów mam dla siebie. Wolałabym pracować wczesnym rankiem, uważam bowiem, że najbardziej kreatywni jesteśmy po przebudzeniu, ale mam do dyspozycji wieczory i muszę jak najlepiej je wykorzystać.

Bywa czasami, że dzieła muzyczne wpływają na określone sceny powieści. Czy masz ścieżkę dźwiękową dla swojej historii, czy piszesz w ciszy, tylko w przerwach czegoś słuchasz?


Zwykle piszę w ciszy, choć czasami przed pracą słucham muzyki, jeśli potrzeba mi pobudzenia emocjonalnego. Kiedy dokonywałam ostatecznej redakcji „Wiecznych” przed przekazaniem tekstu do wydawnictw, słuchałam „Iris” Goo Goo Dolls tak często i tak głośno, że przez wiele dni krążyła mi w głowie.

Z jakimi błędnymi poglądami (o ile jakieś miałaś) o pisarstwie i świecie wydawniczym rozpoczynałaś karierę pisarki?

Z zewnątrz może ci się wydawać, że doskonale znasz tę branżę, ale kiedy rzeczywiście w nią wejdziesz, wszystko wygląda zupełnie inaczej: znalezienie właściwego agenta i stworzenie relacji z nim, sprzedanie książki, praca z wydawcami i personelem wydawnictwa. Człowiek przekonuje się, że niektórych tajemnic świat zewnętrzny, klienci księgarń nigdy nie poznają. Pod pewnymi względami jest to sekretne bractwo.

Jeśli muzyka jest pokarmem miłości, czym twoim zdaniem jest pisarstwo? Proszę o uzasadnienie odpowiedzi.

Mogę mówić tylko w swoim imieniu, ale uważam, że pisarstwo to rzemiosło, i staram się osiągnąć mistrzostwo. Chcę wykorzystać wszystkie swoje umiejętności, tak by moje książki zyskały moc trafienia do drugiej osoby, to znaczy stały się sztuką. Piszę, bo chcę, by mnie czytano, ale sam akt pisania jest sprawą bardzo osobistą.

Co możesz nam powiedzieć o następnej powieści?

To ciąg dalszy „Wiecznych”. W następnych dwóch częściach serii postaram się dać z siebie wszystko. Chcę zabrać czytelników w niezwykłą podróż i myślę, że po przeczytaniu całości będą zaskoczeni tym, gdzie i jak opowieść się kończy. Zarówno Century/Random House w Wielkiej Brytanii, jak i Gallery Books/Simon and Schuster w Stanach Zjednoczonych podpisały kontrakty na kolejne dwie książki.

Podaj pięć ostatnich stron internetowych, które odwiedziłaś.

Powiedziałabym, że to okropnie nudne strony. Twitter, Facebook, tego rodzaju rzeczy. Sprawdzałam też informacje o podróży na Korsykę, gdzie powinnam zebrać materiały do trzeciej części, choć wątpię, czy mi się uda tam pojechać.

Czy uczęszczałaś na kury pisania albo szukałaś konkretnych wskazówek, jak pisać? Jeśli tak, prosimy o ich podanie.

O tak! Moje oba dyplomy są z pisarstwa. Licencjat zrobiłam na Brandeis University, który nie jest znany z tego rodzaju zajęć, wprowadzono je dopiero, kiedy byłam w college'u,ale miałam okazję studiować u Johna Irvinga. Magisterium zrobiłam na specjalizacji pisarskiej w Johns Hopkins University. Program tej specjalizacji jest cudowny. Raz także brałam udział w Squaw Valley Conference of Writers. W tego rocznej konferencji wystąpię jako absolwent.

Jak poradziłaś sobie z początkową krytyką i odrzuceniem?

Krytyka i odrzucenie sprawiają, że twoja praca staje się lepsza, ale musisz się nauczyć, co przyjąć, a co zignorować. To przypuszczalnie najtrudniejsza część, bo na zajęciach z pisarstwa innym uczestnikom nigdy nie brakuje poglądów na temat twojej pracy. Kiedy przedstawiasz swoją książkę agentom, czujesz pokusę, by tłumaczyć się z każdego odrzucenia, rzecz jednak w tym, że jeśli twoja książka może się sprzedać, agent będzie zainteresowany. Jeśli nikt się nią nie zainteresuje, oznacza to, że coś należy poprawić, albo sam warsztat (głos nie dość świeży, płaskie postaci, nieciekawa historia), albo rozwiązanie intrygi.

Jakie twoim zdaniem są najlepsze i najgorsze aspekty pisarstwa jako zajęcia, z którego się utrzymujesz?

Cóż, na razie nie żyję z pisarstwa. Jak większość pisarzy polegam na pracy etatowej. Wyobrażam sobie, że jeśli kiedykolwiek będę mogła sobie pozwolić na rzucenie etatu, najgorszym aspektem będzie niepewność, czy na starość zdołam się utrzymać z honorariów za książki. Wspomniałam już, że mój mąż jest muzykiem, dlatego przekonałam się, że próby utrzymania się ze sztuki to nie bajka. To praca jak każda inna.

wersja do druku