Strona główna / / Wywiady / Kulisy książki o kulisach władzy

Nowości

12 sprytnych sposobów, jak ocalić nasz świat

Praca zbiorowa
Cena detaliczna: 38,00 zł

Świat finansjery

Terry Pratchett
Cena detaliczna: 35,00 zł

Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji

Michael Hebb
Cena detaliczna: 39,99 zł

Zapowiedzi

Więcej niż tysiąc słów

Roxie Cooper
Cena detaliczna: 42,00 zł

Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie

Agata Komosa-Styczeń
Cena detaliczna: 42,00 zł

Wizyta

Helen Phillips
Cena detaliczna: 38,00 zł

Bestsellery

TOP 20

  1. Modelki z Dubaju Marcin Margielewski
  2. Chorzy ze stresu. Problemy psychosomatyczne Ewa Kempisty-Jeznach
  3. Tytus, Romek i A'Tomek pomagają księciu Mieszkowi ochrzcić Polskę, z wyobraźni Papcia Chmiela narysowani Henryk Jerzy Chmielewski

Fotogaleria

więcej »
30.09.2007

Kulisy książki o kulisach władzy

Znani dziennikarze i komentatorzy polityczni – Michał Karnowski i Piotr Zaremba – zdradzają kulisy powstawania książki „Marcinkiewicz. Kulisy władzy”.

Już 4 października do rąk czytelników trafi wywiad rzeka przeprowadzony przez Panów z byłym premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. W jaki sposób Panowie się do niego przygotowywali?

Pomysł pojawił się na długo zanim zapowiedziano wybory parlamentarne. Po prostu i my i premier mieliśmy poczucie, że Polacy nie poznali do końca zdarzeń związanych z jego rządami, a zwłaszcza z jego dymisją. Polegaliśmy przede wszystkim na własnej pamięci, bo to całkiem niedawne wydarzenia, a my byliśmy ich świadkami dzień po dniu i kilka razy pisaliśmy duże teksty o premierze Marcinkiewiczu. Jako pierwsi zapowiedzieliśmy możliwość objęcia przez niego funkcji szefa rządu, zrobiliśmy z nim jedyny wywiad, w czasie, gdy wahał się czy pozostać w rządzie po powstaniu koalicji z Samoobroną i LPR. Michał był tym dziennikarzem, który towarzyszył mu w ostatnich dniach premierostwa. Tak więc przygotowanie polegało co najwyżej ma sięgnięciu do prasowych wycinków, gdy trzeba było przypomnieć sobie jakiś szczegół

Jak wyglądały kolejne etapy powstawania książki? Jak wyglądały spotkania i rozmowy z premierem? Co okazało się najtrudniejsze?

Kilka całodziennych nasiadówek podczas ostatniego lata – pochłonęliśmy wtedy razem hektolitry kawy. Nie pamiętamy większych trudności, bo Kazimierz Marcinkiewicz okazał się człowiekiem przystępnym i dobrze przygotowanym.

Czy przypomina się Panom szczególnie zabawna sytuacja, scena czy wypowiedź związana z pracą nad książką?

Raczej zabawne sceny z samej książki – na przykład anegdoty o londyńskich peregrynacjach naszego bohatera. Kazimierz Marcinkiewicz idzie ulicą, a spotkany przypadkiem Polak bierze go za znanego aktora albo pracownika Netii („ja skądś znam pana twarz, pan ze mną pracował”). Inna zabawna scena wiąże się z metodą, przy użyciu której premier Marcinkiewicz łagodził emocje Zyty Gilowskiej – zachęcamy do jej znalezienia w książce. Najzabawniejszą sytuacją podczas samej pracy był moment, gdy jeden z nas podczas przerwy udał się z premierem na obiad, a następnego dnia zobaczył zdjęcie swoje i Kazimierza Marcinkiewicza w jednej z popularnych gazet z podpisem: „były premier omawiał ważne sprawy ze znanym politycznym dziennikarzem”. Rzeczywiście sprawy były ważne. No i nieustanne kłótnie z naszym bohaterem pod tytułem: jeszcze jedna anegdota na dany temat. W efekcie anegdot jest mnóstwo.

Jakim rozmówcą okazał się Kazimierz Marcinkiewicz?

Obdarzonym znakomitą pamięcią. Dyskretnym, więc żeby naciągnąć go na zwierzenia trzeba go było trochę podchodzić. Potrafi opowiadać najbardziej zabawne sytuacje z kamienną miną Bustera Keatona.

Czy byłemu premierowi udało się Panów zaskoczyć? I co - z Panów punktu widzenia - zaskoczy czytelników tej książki? Dlaczego warto ją przeczytać jeszcze przed wyborami?

Przed wyborami warto ją przeczytać, bo mówi sporo o kulisach obecnej władzy, ale także o portretach psychologicznych innych bohaterów tej kampanii – na przykład Donalda Tuska. Nie jest to obraz czarno-biały. Przeciwnie, próba spojrzenia z uwzględnieniem wielu barw to największa zaleta tej książki. Ale też Kazimierz Marcinkiewicz nie boi się pokazywać zakulisowych rozmów, ani ujawniać sytuacji, gdy ten czy inny polityk nie mówił prawdy. Zaskoczyły nas jednak – choć trochę wiedzieliśmy – okoliczności dymisji naszego bohatera i anegdoty o jego skomplikowanych relacjach z braćmi Kaczyńskimi. No i konkluzja, że ludziom rządzącym Polską brakuje przede wszystkim optymizmu. W tak pesymistycznych czasach każdy by się zdziwił.

wersja do druku