Strona główna / Popularnonaukowe / Świat wampirów. Od Draculi do Edwarda

Aktualności

08.07.2020

Spotkanie z Wiktorem Krajewskim w Warszawie

We wtorek 21 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Restauracji Endorfina Foksal w Warszawie (ul. Foksal 2) na spotkanie z Wiktorem Krajewskim, autorem książki "Chciałbym nigdy cię nie poznać".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.06.2020

Przemysław Staroń o książce "Sposób na matmę" Vanessy Vakharia

Zapraszamy do obejrzenia nagrania w którem Przemysław Staroń (Nauczyciel Roku 2018) opowiada m. in. o książce "Sposób na matmę" Vanessy Vakharia.

Bestsellery

TOP 20

  1. Red, White & Royal Blue Casey McQuiston
  2. Aksamitka Grażyna Jeromin-Gałuszka
  3. Franka. W obcym domu Wioletta Sawicka

Fotogaleria

więcej »

Świat wampirów. Od Draculi do Edwarda

Manuela Dunn-Mascetti

Rozdział III. OBYCZAJE WAMPIRÓW

Ku nieśmiertelności

Według tradycji wampir wiedzie spokojne życie, bez komplikacji, z dala od innych. Kiedy proces jego przemiany już jest zakończony i przeżył ileś tam lat bez wielkiego zbytku, udoskonalając swoją technikę, zwykle obejmuje w posiadanie jakiś zamek czy samotny budynek na odludziu, gdzie może spokojnie ukryć swoje trumny i w którym jego ofiary nie zwracają niczyjej uwagi. Naturalnie wampir musi bardzo uważać, żeby ludzie mieszkający w okolicy nie zorientowali się, kim naprawdę jest mieszkaniec zamku. W każdym razie w przeszłości, a już zwłaszcza w bardziej odległych krainach Europy Wschodniej, lepiej było się stać arystokratą niż plebejuszem.
Zasadniczo stosunek wampira do mieszkańców okolicznych osad jest pasożytniczy; często przecież potrzebuje dla siebie ludzkiego mięsa, którym się nasyca i dzięki któremu żyje. Oczywiście może to być niebezpieczne dla jego opinii w oczach miejscowych, ponieważ mimo że wampir nie chce, by go uważano za stworzenie żarłoczne, a tym samym niebezpieczne i zagrożenie dla całej miejscowości, usiłuje stworzyć wokół siebie w oczach sąsiadów aurę tajemniczości i stara się utrzymywać ich stale w strachu przed sobą – ze względu na własne bezpieczeństwo. Pozwala to mu pożywić się od czasu do czasu jakąś dziewicą, chłopczykiem czy też innym soczystym kąskiem.
W wielu rejonach Europy Wschodniej, kiedy ktoś przyjezdny wymieniał nazwę pozornie opuszczonego zamku, wywoływał przestrach u słuchaczy, choć mało prawdopodobne, żeby – z uwagi na ogólnie panującą apatię miejscowej wiejskiej ludności – ktokolwiek odważył się podjąć walkę z potencjalnym wampirem. Według niektórych złych języków owa apatia była wynikiem hipnotyzującej mgły, wydzielanej przez wampira-arystokratę.

Najbardziej istotne zagrożenia

Styl życia wampira można by określić jako ascetyczny. Jak już zobaczyliśmy, żyje on na obrzeżach ludzkiej społeczności i trzyma się z boku, by zachować wokół siebie aurę tajemnicy. W rezultacie ma niewielki kontakt z innymi istotami swojego gatunku, z wyjątkiem tych, które trzyma u siebie, schwytane po to, by je wykorzystywać.
Często bywa intelektualistą. Poza wszystkim jego niezmiernie długie życie pozwala mu dokładnie poznać otaczający go świat, jego kulturę, literaturę, sztukę – włącznie z muzyką – chociaż gusta wampira w tych dziedzinach nie są zbyt jasne. Wydaje, że się ceni bardziej Giotta niż Michała Anioła.
Przez setki, a nawet tysiące lat przebywa w miejscowym środowisku, starając się zachować równowagę pomiędzy swoją potrzebą świeżej krwi a lokalnymi możliwościami jej zdobywania. Jest częstokroć wielkim znawcą historii swojej posiadłości oraz różnych wersji na temat tajemniczych zgonów, jako że najprawdopodobniej sam jest ich sprawcą.
Jego szczegółowa znajomość owych niesamowitych wydarzeń zdumiewa słuchaczy, wampir bowiem oczywiście z przyjemnością udaje ludzką istotę i prawdopodobnie wyróżnia się wyjątkowymi umiejętnościami. Niemniej jednak, jeżeli chce żyć jak normalny człowiek, a nie ukrywać się w lasach czy na pustkowiach, musi stawić czoło niektórym problemom.
Po pierwsze, wampir nigdy nic nie je; nie może też pokazywać się publicznie w świetle dnia.
Słudzy, którzy podejrzewali, że ich panowie uprawiają praktyki wampiryczne, opowiadali o tym, co podpatrzyli przez dziurkę od klucza: były to kolacje z pustymi talerzami, toasty pustymi kielichami czy też używanie nieskalanych sztućców do wyskrobywania pustych naczyń.
Po drugie, wampir musi udawać, że cierpi na niezliczone choroby i niedyspozycje, które nie pozwalają mu się widywać z ludźmi w ciągu dnia. Ktoś mógłby spytać, po co starać się o utrzymanie pozorów, skoro ma tyle bogactw i w dodatku może żyć wiecznie. Wampir okazuje się jednak często ofiarą jakiegoś niezwykłego zjawiska, niewytłumaczalnego w żaden sposób.
Przypisuje mu się nie tylko spowodowanie śmierci w tajemniczych okolicznościach, lecz także powodzie, klęski głodu, nieudane zbiory i wszelkie inne katastrofy i odstępstwa od normalnego życia. Niech świadectwem wszechpotężnej siły wampirów będą te słowa, wybrane z ludowej literatury hiszpańskiej Galicji:

Potęga wampira jest ogromna i wszechstronna, włącznie z tym, że potrafi zabijać ludzi i zjadać ich żywcem; może powodować i likwidować rozmaite choroby, epidemie, burze, deszcze, gradobicia i inne; rzuca urok na krowy i ich mleko, na plony i na hodowlę bydła; znane mu są wszystkie tajemnice, przyszłość i tak dalej. Ponadto potrafi się stać niewidzialny albo zmieniać się w rozmaite przedmioty, zwłaszcza w zwierzęta.

Przywołane parę zdań ilustruje giętkość starych legend. Autor stara się wymienić wszystkie moce i działania wampirów i kończy zdanie, pisząc „i tak dalej”, czy też „i inne”. W ten sposób pozwala na puszczenie wodzy fantazji tym, którzy chcieliby uzupełnić te wyliczanki według własnego uznania.

Rekwizyty wampira

Dla wampira najważniejszą rzeczą jest zamknąć się w ciągu dnia w trumnie po to, żeby odpocząć. Wymaga, by jego trumna stała ukryta w jakimś sekretnym miejscu, absolutnie bezpiecznym, kiedy bowiem w niej leży, jest bardzo wrażliwy i nieodporny. Ten element jego „życia” przypomina nam, że jako zmarły czuje się bardzo dobrze, ale jednak, jak wszyscy martwi, jest wtedy ogromnie narażony na niebezpieczeństwo. Trumna może być wyściełana mięciutkim jedwabiem, ale zawsze musi być przykryta warstwą ziemi z grobu, w którym wampir został złożony po śmierci. Musi mieć ze sobą wszystkie akcesoria, potrzebne mu przy procesie przemiany, a jednym z nich jest właśnie wspomniana ziemia. Pochodzi ona z miejsca, gdzie ciało powinno było spocząć po śmierci zgodnie ze słowami: „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. To jakby podkreślenie, że fizyczny rozpad jest czymś nieuniknionym.
Wampirowi przydaje się sługa – „żywy trup”. Właściciel dba o to, żeby utrzymywać taką istotę dokładnie pomiędzy życiem i śmiercią. Jednym słowem: żywy trup odwdzięcza się wampirowi tym, że mu służy, a pan w zamian opóźnia jego ostateczny koniec, gdyż, jak o tym już pisaliśmy, żywy trup bez opieki wampira bardzo szybko ulega zniszczeniu.
Taki sługa ślubuje spełniać każde życzenie pana; postępuje przy tym jak istota zahipnotyzowana. Trzyma na dystans od swojego pana ciekawskich gości, takich jak ludzie studiujący okultyzm czy medycy badający ten temat; poluje na szczury i inne drobne zwierzęta, by stale mieć pod ręką odpowiedni zapas świeżej krwi; broni dostępu do miejsca wypoczynku swego pana i pilnuje, aby, kiedy pana nie ma w domu, wszystko tam było w jak najlepszym porządku.
Możliwe, że stosunek do tego sługi to jedyna więź, która łączy wampira z bardziej realnym światem. Poza tą jedną bliską istotą nie ma nikogo, jest samotnikiem, który musi żyć w izolacji od otoczenia, zabijać i wysysać krew ofiar, dokonywać okrutnych, niegodnych ludzi czynów – niemniej jednak jego uczucia pozostają uczuciami śmiertelnika. Na przestrzeni wieków ani razu nie zbliża się do innych istot po to, żeby się wymienić myślami, uczuciami czy wrażeniami. Dwa wampiry nigdy nie będą żyły ze sobą razem, gdyż – ponieważ muszą się czymś żywić – szybko by wyczerpały miejscowe zapasy świeżej krwi, a nienasycone pragnienie zdobywania jej z ludzkiego ciała zmusiłoby je do ciągłych starć.

Nienasycona hrabina Batory

Prawdopodobnie jednym z najsłynniejszych przypadków nienasyconej żądzy krwi i władzy była hrabina Elżbieta Batory z Węgier. Jej życie stało się tematem wielu powieści, a nawet jednego filmu. Mówi się, że kąpała się we krwi sześciuset pięćdziesięciu dziewic, wierząc, że w ten sposób zyska wieczną młodość, a nawet że piła tę krew. Swoje ofiary wybierała spośród służących, tłumacząc ciągłe zapotrzebowanie na dziewczęta potrzebą dobierania służby do swojego zamku w Čachticach. Wszystkie te dziewczyny nieuchronnie ginęły z powodu jej obłędnego pragnienia krwi. Rozeszły się pogłoski o torturowaniu służby, a wręcz kanibalizmie Elżbiety, zimą 1610 roku jej zamek otoczyły wojska palatyna Węgier, a ona sama została pojmana. Na miejscu znaleziono ciała całkowicie pozbawione krwi, niektóre całe pokłute igłami; ponadto dziewczęta, które były jeszcze żywe, ale niemal wysuszone – jedną z nich już zupełnie wykrwawioną, chociaż jej ciało było jeszcze ciepłe. Wspólników zbrodni hrabiny osądzono i stracono przez ścięcie, a ich panią zamurowano we własnej komnacie w zamku i karmiono tylko przez mały otwór w ścianie. Tam też umarła w roku 1640.
Dotychczas nie wiadomo, czy Elżbieta była prawdziwą kobietą-wampirem, czy też po prostu osobą opętaną niezdrową pasją zachowania wiecznej młodości. Na Węgrzech ponoć wciąż jeszcze chodzą słuchy, że nadal krąży po okolicy i zabija.
Oczywiście obecnie wampirowi coraz trudniej jest znaleźć oddalone, samotne miejsce z zamkiem, w którym mógłby w spokoju spędzać czas i gdzie miejscowa ludność dostarczałaby mu świeżej krwi, potrzebnej do życia.
Krążą opowieści, że także i obecnie zgłodniałe wampiry przebiegają miasta i oddalone, samotne przedmieścia w poszukiwaniu ofiar. W amerykańskim tygodniku „Weekly World News” 2 grudnia 1980 roku ukazał się artykuł pod tytułem Mordercze wampiry pustoszą Stany Zjednoczone, w którym czytamy:

Wampiry dokonały koszmarnej fali zbrodni w USA; eksperci uważają, że liczba ich ofiar może w ciągu roku sięgnąć sześciu tysięcy. Policja bada dziesiątki przypadków, od których włos na głowie się jeży. Odnaleziono bowiem ciała z całkowicie wyssaną krwią, blade, czasami poszarpane i w okrutny sposób okaleczone, z oznakami używania ich do rytuałów satanistycznych. Między innymi doszło do następujących zabójstw:
– zbrodni w Nowym Jorku, gdzie dwa znalezione ciała nie zawierały w ogóle krwi;
– morderstwa siedmioletniego chłopca z dzielnicy Bronx w Nowym Jorku, którego znaleziono powieszonego głową do dołu i który stracił krew w wyniku okrutnych okaleczeń;
– sześciu osób w Sacramento w stanie Kalifornia, pozbawionych krwi przez mężczyznę, który się przyznał, że ją wypił;
– dziewięciu bezdomnych z Kalifornii, z których każdy został zamordowany podczas pełni księżyca przez kogoś, kto wypijał ich krew.
„Nie ulega wątpliwości, że te istoty potrzebują co najmniej pół litra ludzkiej krwi dziennie” – stwierdził dr Stephen Kaplan, kierownik Instytutu Badań nad Wampirami w Elmhurst w Nowym Jorku. „Nie mogą jej kupić, gdyż potrzebowałyby do tego recepty. Słyszałem, że czasem dla zaspokojenia swojego pragnienia krwi porywają autostopowiczów”.

Naturalnie nie możemy być pewni, że wszystkie wyżej wymienione zdarzenia były dziełem wampirów albo żywych trupów, a nie jakiegoś człowieka o pomieszanych zmysłach. Niemniej każdego roku na całym świecie pojawia się wiele informacji tego rodzaju, można zatem przypuszczać, że przynajmniej za niektórymi ze zbrodni stoją prawdziwe wampiry. Jednym słowem, ta legenda jest w dalszym ciągu bardzo żywotna.

Ubrany jak na przyjęcie

Wampir może żyć setki, a nawet tysiące lat. W ciągu tak długiego czasu jest w stanie zgromadzić prawdziwe bogactwa i zyskać wysoki status pośród arystokratycznych rodzin z niezbyt jasną przeszłością. Powinien się ubierać zgodnie ze swoim szlachetnym urodzeniem. Aby uniknąć problemów w związku z tym, że w ciągu dnia nie może chodzić na zakupy, do krawców czy producentów kapeluszy, wampir musi płacić ogromne sumy właścicielom tych sklepów, by specjalnie dla niego otwierali je w nocy i byli gotowi jeść w eleganckich restauracjach późną kolację, podczas której omawiano realizację poważnych zamówień. Na fotografii powyżej znajdziecie współczesny odpowiednik świetnie ubranego wampira, jednego z tych, które można rozpoznać dopiero po dokładnym przyjrzeniu.
Tradycyjny wampir ubiera się jak elegancki pan. Najczęściej używanym przez niego strojem jest długa czarna peleryna, która, kiedy się ją rozchyli, przypomina skrzydła nietoperza – wampira. Trzeba zaznaczyć, że to nietoperze wzięły nazwę od wampirów, a nie odwrotnie. W opowiadaniach twierdzących, że wampiry zmieniają się nocą w nietoperze, nie ma słowa prawdy. Peleryna jest uszyta ze lśniącego, satynowanego jedwabiu. Żadne badania do tej pory nie zdołały wyjaśnić, jakie są naprawdę jej cechy ani pochodzenie. Niektórzy twierdzą, że wampir sam ją szyje, kiedy odkrywa, że nastąpiła w nim przemiana, niemniej ten sekret przechodzi z pokolenia na pokolenie i jak dotychczas żaden człowiek nie zdołał go odkryć.
Wampir może owinąć peleryną całe ciało, unosząc rękę nad głową gestem, który stał się już znany dzięki licznym filmom. Wykonując go, wampir stwarza „czarną dziurę”, w której staje się całkowicie niewidzialny dla obserwujących go ludzi. W ten sposób może się ukryć gdziekolwiek albo odejść, nie będąc widzianym.
Pod peleryną jest ubrany w elegancki frak z połami, sięgającymi mu z tyłu poniżej kolan. Spodnie, perfekcyjnie wyprasowane, są również czarne.
Do tego stroju niezmiennie nosi białą koszulę z tego samego lśniącego materiału co peleryna, z niepokalanie białym kołnierzykiem, wyższym niż normalnie, by przysłonić trupią bladość twarzy. Wampiry nigdy się nie pokazują w pełnym świetle: wybierają tylko pomieszczenia oświetlone świecami. Tam, w półmroku i dodatkowo dzięki ubraniu mogą ukryć swoją prawdziwą tożsamość.
Cały strój wampira jest uszyty z tego samego materiału co peleryna, ułatwia to szybkie, zwinne ruchy. Istoty te żyją poza ludzkim czasem – to też upraszcza wiele spraw. Dzięki temu wampir może poruszać się z nieprawdopodobną szybkością. Jest tak szybki, że oko ludzkie nie jest w stanie dostrzec jego ruchów.
Elegancki strój uzupełniają skórzane półbuty, które wpatrzony w pana jak w tęczę, zahipnotyzowany sługa pastuje i poleruje codziennie, by doskonale lśniły.
Współczesnym odstępstwem od tradycji jest moda nieco bardziej ekstrawagancka, którą zaraz opiszemy. Współczesny wampir, po tylu wiekach praktykowania, pozwala sobie na pewne zmiany – również dla kamuflażu – i wtedy nosi stroje adekwatne do epoki. (…)