Strona główna / Literatura światowa / 42 Listy Miłosne

Aktualności

05.07.2022

Spotkanie z Piotrem Borlikiem w Gdańsku

W poniedziałek 18 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Nadbałtyckiego Centrum Kultury (ul. Korzenna 33/35, Gdańsk) na spotkanie z Piotrem Borlikiem, autorem książki "Labirynt".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

04.07.2022

Rozmowa z Marcinem Margielewskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Marcinem Margielewskim, autorem książki "Wyrwana z piekła talibów".

Bestsellery

TOP 20

  1. Żadanica Katarzyna Puzyńska
  2. Wyrwana z piekła talibów Marcin Margielewski
  3. Arabska zdrajczyni Tanya Valko

42 Listy Miłosne


Etgar KERET
Przełożyła na angielski Miriam Shlesinger


Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Autobus zatrzymuje się, kierowca uśmiecha się do Ciebie, okna lśnią i jest mnóstwo drobnych. W rzędzie pojedynczych siedzeń po lewej ostatnie jest wolne, jakby było na nim Twoje imię, Twoje ulubione. Autobus rusza, światło zmienia się na zielone, gdy się zbliża, a facet rozgryzający nasiona słonecznika zbiera łupiny do brązowej papierowej torebki.
Kontroler w starszym wieku nie prosi Cię o bilet, uchyla tylko kapelusza i bardzo sympatycznym głosem życzy Ci miłego dnia.
I będzie to miły dzień. Bo to Twoje urodziny. Jesteś rozpromieniona, jesteś ładna i masz całe życie przed sobą. Jeszcze cztery przystanki i pociągniesz za sznurek, a kierowca zatrzyma się, tylko dla Ciebie.
Wysiądziesz z autobusu, nikt Cię nie będzie popychał i drzwi nie zamkną się, dopóki nie wyjdziesz. I autobus odjedzie, pasażerowie będą szczęśliwi z Twojego powodu, a facet z ziarnami słonecznika będzie ciągle machał na do widzenia, dopóki nie zniknie Ci z oczu.
Jeśli ktoś potrzebuje powodu – masz urodziny, a w takim dniu zdarzają się miłe rzeczy. I szczeniak biegnący teraz w Twoją stronę pomerda ogonem, kiedy go dotkniesz. Kiedy jest specjalna data, nawet psy to wyczuwają.
W Twoim mieszkaniu ludzie będą czekać w ciemnościach, za pięknymi meblami, które Wy dwoje sobie wybraliście. Kiedy otworzysz drzwi, wyskoczą i zrobią Ci niespodziankę. Dokładnie tak, jak powinno być na imprezach niespodziankowych.
Oni wszyscy tam będą, ludzie, których kochałaś i kochasz. Ci najbliżsi i ci, którzy najwięcej znaczą. I przyniosą prezenty, które sami kupili albo wymyślili. Prezenty z natchnieniem oraz rzeczy przydatne.
Zabawni będą zabawiać, bystrzy będą oświecać, nawet melancholijni uśmiechną się prawdziwie. Jedzenie będzie niewiarygodne, potem podadzą truskawki i na zakończenie koktajl waniliowy z najlepszego lokalu w mieście.
Puszczą kompakt Keitha Jarretta i wszyscy będą słuchać, puszczą płytę Satiego i nikt nie będzie się czuł smutny. A ci, którzy żyją sami, nie będą czuć się samotni dziś wieczorem, i nikt nie będzie pytał: „Mleko czy śmietanka?”, bo wszyscy oni znają się już nawzajem.
W końcu wyjdą i ci, od których chciałaś pocałunków, pocałują Cię, a ci, od których nie chciałaś, jedynie uścisną Twoją dłoń. I tylko on zostanie, mężczyzna, z którym mieszkasz, milszy i delikatniejszy niż kiedykolwiek.
Jeśli będziesz chciała, będziecie się kochać albo on wymasuje Twoje ciało olejkiem, specjalnie kupionym w starym beduińskim sklepie. Musisz tylko poprosić i on przygasi halogenową lampę, i będziecie siedzieć tam objęci, czekając na świt.
I w ten magiczny wieczór ja też tam będę, pijąc swój koktajl waniliowy i uśmiechając się prawdziwym uśmiechem. A zanim pójdę, jeśli będziesz chciała – pocałuję Cię. A jeśli nie, jedynie uścisnę Twoją dłoń.