Strona główna / Biografie, wspomnienia / Był raz dobry świat...

Inne książki z tej kategorii

Zapowiada się piękny dzień

Seweryna Szmaglewska
Cena detaliczna: 42,00 zł

Taniec na gruzach. Nina Novak w rozmowie z Wiktorem Krajewskim

Wiktor Krajewski, Nina Novak
Cena detaliczna: 42,00 zł

Wyklęta córka Kubiaków

Marta Konarzewska
Cena detaliczna: 44,00 zł
Był raz dobry świat...

Kategoria: Biografie, wspomnienia
ISBN: 83-7180-502-0
Cena detaliczna: 26,00 zł
nakład wyczerpany
Oprawa: twarda
Książka przedstawia legendarnego barda czasów PRL, Jana Krzysztofa Kelusa, w rozmowie z dziennikarzem "Gazety Wyborczej", Wojciechem Staszewskim.
Wywiad-rzeka uzupełniony jest wspomnieniowymi tekstami o formie bardziej artystycznej autorstwa samego Kelusa. Obejmuje okres od pierwszych buntów, przez próby wyrwania się z uwikłań w rzeczywistość Polski Ludowej i jawne działanie w opozycji, aż do chwili odejścia "kawał w bok od szosy głównej".

Na pisanych ćwierć wieku temu piosenkach Janka Kelusa moje pokolenie uczyło się trudnej sztuki otwartego nazywania rzeczy, które pozwalano nam przedstawiać tylko w przebraniach i pseudonimach. Kiedy dziś słucham tych nagrań na nowo, widzę ze zdumieniem, jak bardzo potwierdza się stara prawda: historia ze swoimi błędami przemija, pozostaje - piosenka
Stanisław Barańczak

Piosenki Jana Krzysztofa Kelusa, dla mojego pokolenia już w połowie lat sześćdziesiątych legendarne, a dla "pokolenia '68" boleśnie realistyczne, pozostają do dziś jedynym bodaj spełnieniem postulatów Zagajewskiego i Kornhausera: przedstawiają świat "nieprzedstawiony" PRL-u. Bez patosu i agresji, bez moralizatorstwa szkicują duchowy i materialny obraz utraty niewinności, bezsilnej goryczy, degradujących kompromisów, czasu ironii - ostatniej broni bezdomnych. Mimo to nie ulegają pokusie heroicznej beznadziei - jest w nich nostalgiczne ciepło, współczucie dla człowieka słabego, otumanionego przez system przymusów i pozorów, a przecież zdolnego do zachwytu i milości. Historyczny i obyczajowy konkret - szosa do Radomia, "maluch", więzienna menażka - stają się w tych wierszach symbolem epoki, a naturalny sposób śpiewania JKK nadaje im walor prawdy trwalszej niż kontekst polityczny i muzyczne mody.
Jacek Kaczmarski


wersja do druku