Strona główna / Literatura faktu, historia / Gorliwi kaci Hitlera. Zwyczajni Niemcy i Holocaust

Aktualności

16.11.2017

Artur Górski i Monika Banasiak w Gdańsku

Z okazji promocji książki "Słowikowa i Masa. Twarzą w twarz" zapraszamy na spotkanie z Arturem Górskim i Moniką Banasiak "Słowikową". Spotkanie odbędzie się w czwartek 23 listopada o godz. 18:00 w Empiku Galeria Bałtycka przy al. Grunwaldzkiej 141 w Gdańsku.

Wywiady

03.11.2017

Do dystansu mam dystan

Rozmowa z językoznawcą profesorem Jerzym Bralczykiem, autorem książki „1000 słów” o słowach niepokojących, obiecujących i tych, którym na nas nie zależy.

Posłuchaj i zobacz

13.10.2017

Pan Poeta dla najmłodszych!

Jeśli nie znacie jeszcze książek Pana Poety, zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmu o tej wyjatkowej serii dla najmłodszych!

Bestsellery

TOP 20

  1. Śpiące królewny Owen King, Stephen King
  2. Słowikowa i Masa. Twarzą w twarz Artur Górski
  3. Byłam kochanką arabskich szejków Laila Shukri

Gorliwi kaci Hitlera. Zwyczajni Niemcy i Holocaust

Daniel Jonah Goldhagen

k. m.

"Porządni" zbrodniarze

Ta książka nie odkrywa dla nas niczego nowego, nie wyjawia żadnych tajemnic, a przecież przecenić jej niepodobna. Oto Daniel Goldhagen, młody amerykański uczony postanowił dowieść tak w Ameryce karkołomnej tezy, że winę za zagładę Żydów podczas II wojny światowej ponoszą Niemcy. I to nie tylko Hitler pospołu z Goebbelsem i Eichmannem, nie tylko opętani zbrodniczą ideą naziści i bezwzględni esesmani, ale również zwyczajni, uważani za porządnych obywatele niemieccy, często ci sami, którzy po wojnie przecierali oczy na wieść o obozach zagłady, zaklinając się, że los Żydów był im nie znany. Tym samym z książki Goldhagena Amerykanie, a w ślad za nimi cały świat, dowiedzieli się o tym, o czym wie każde polskie dziecko, o ile rzecz jasna chciało słuchać tego, co opowiadali mu babcia z dziadkiem.

Świat jednak doznał lekkiego wstrząsu. A więc to nie Łotysze, Litwini, Ukraińcy, a przede wszystkim Polacy, ale jednak Niemcy winni są holocaustu? Autor "Gorliwych katów Hitlera" przyznaje, owszem, że niemieccy kaci znajdowali pomocników w okupowanych krajach, zwłaszcza bałtyckich, ale nie zmienia to faktu, że oprawcy przybywali tam z Hamburga i Bawarii, Brandenburgii i Westfalii. I dokonywali rzezi, jak w Białymstoku. Opis zagłady w tym największym w przedwojennej Polsce skupisku Żydów należy do najbardziej wstrząsających i nie ma znaczenia, że autor uparcie nazywa Białystok miastem sowieckim.

Rzeczpospolita, 10 II 1999