Strona główna / Literatura faktu, historia / Gorliwi kaci Hitlera. Zwyczajni Niemcy i Holocaust

Aktualności

22.09.2017

Spotkania z Grażyną Jeromin-Gałuszką

Z okazji promocji książki „Legenda” w dniach 26 i 27 września zapraszamy do Łodzi i Bolimowa na spotkania z Grażyną Jeromin-Gałuszką. Wstęp wolny!

Wywiady

19.07.2017

Katarzyna Puzyńska: Kryminały pokochałam w dzieciństwie. Moja babcia była prokuratorem

Moja babcia była prokuratorem, zajmowała się sprawami kryminalnymi i opowiadała mi różne, przerażające nieraz historie. A potem się dziwiła, że wymyślam bajki o kościach - wspomina Katarzyna Puzyńska, autorka sagi kryminalnej o Lipowie.

Posłuchaj i zobacz

08.09.2017

1000 słów Profesora Bralczyka

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmu, w którym Profesor Bralczyk opowiada o książce "1000 słów".

Bestsellery

TOP 20

  1. Zostań ze mną Anna Karpińska
  2. Czarne narcyzy Katarzyna Puzyńska
  3. Perska namiętność Laila Shukri

Gorliwi kaci Hitlera. Zwyczajni Niemcy i Holocaust

Daniel Jonah Goldhagen

k. m.

"Porządni" zbrodniarze

Ta książka nie odkrywa dla nas niczego nowego, nie wyjawia żadnych tajemnic, a przecież przecenić jej niepodobna. Oto Daniel Goldhagen, młody amerykański uczony postanowił dowieść tak w Ameryce karkołomnej tezy, że winę za zagładę Żydów podczas II wojny światowej ponoszą Niemcy. I to nie tylko Hitler pospołu z Goebbelsem i Eichmannem, nie tylko opętani zbrodniczą ideą naziści i bezwzględni esesmani, ale również zwyczajni, uważani za porządnych obywatele niemieccy, często ci sami, którzy po wojnie przecierali oczy na wieść o obozach zagłady, zaklinając się, że los Żydów był im nie znany. Tym samym z książki Goldhagena Amerykanie, a w ślad za nimi cały świat, dowiedzieli się o tym, o czym wie każde polskie dziecko, o ile rzecz jasna chciało słuchać tego, co opowiadali mu babcia z dziadkiem.

Świat jednak doznał lekkiego wstrząsu. A więc to nie Łotysze, Litwini, Ukraińcy, a przede wszystkim Polacy, ale jednak Niemcy winni są holocaustu? Autor "Gorliwych katów Hitlera" przyznaje, owszem, że niemieccy kaci znajdowali pomocników w okupowanych krajach, zwłaszcza bałtyckich, ale nie zmienia to faktu, że oprawcy przybywali tam z Hamburga i Bawarii, Brandenburgii i Westfalii. I dokonywali rzezi, jak w Białymstoku. Opis zagłady w tym największym w przedwojennej Polsce skupisku Żydów należy do najbardziej wstrząsających i nie ma znaczenia, że autor uparcie nazywa Białystok miastem sowieckim.

Rzeczpospolita, 10 II 1999