Strona główna / Literatura polska / Matki, żony, czarownice

Aktualności

19.01.2017

Spotkanie z Moniką Jaruzelską

Zapraszamy na spotkanie z Moniką Jaruzelską, które odbędzie się 26 stycznia o 19:00 w Kawiarni Literackiej przy ulicy Krakowskiej 41 w Krakowie.

Wywiady

15.12.2016

Joanna Miszczuk: „Emocje nie powszednieją”

11 października ukazała się najnowsza powieść autorki bestsellerowych „Matek, żon, czarownic”„Nefrytowa szpilka”. Tym razem Joanna Miszczuk zaprasza swoich czytelników w sentymentalną podróż do… dalekich Chin. O znaczeniu symboli, wyprawie do Państwa Środka, zbieraniu materiałów do powieści oraz trudnej miłości Polki i Chińczyka rozmawia z autorką Magdalena Majcher.

Posłuchaj i zobacz

16.01.2017

Kwestionariusz Prósza - Izabella Frączyk

Zapraszamy do obejrzenia kolejnego filmu z cyklu Kwestionariusz Prósza.

Bestsellery

TOP 20

  1. Masa o żołnierzach polskiej mafii. Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim Artur Górski
  2. Dom czwarty Katarzyna Puzyńska
  3. Zostaw mnie Gayle Forman

Fotogaleria

więcej »

Matki, żony, czarownice

Joanna Miszczuk

Bernardeta Łagodzic-Mielnik

Matki, żony, czarownice

Uwielbiam czytać sagi rodzinne. To taki rodzaj książek dla których odłożę nawet najbardziej fascynującą sensację czy romans. Lubię książki, w których fabuła jest wielowątkowa, występuje multum postaci, które są ze sobą spokrewnione, a rodzinne więzi obfitują w szereg sekretów i niespodzianek. Do takich książek zaliczę niedawno wydaną powieść Joanny Miszczuk. Czytając ją przeżyłam wiele ekscytujących chwil, towarzyszyły mi naprawdę ogromne emocje - byłam wzruszona, płakałam i wściekałam się czasem na niektóre z bohaterek. Bo głównymi postaciami tej książki są właśnie kobiety wywodzące się z jednej rodziny, które łączą pewne dziedziczne szczegóły anatomiczne - wszystkie mają płomiennie rude włosy, które kręcą się w niesforne pukle i zielone oczy, które w blasku świec lśnią jak szmaragdy. No i jeszcze owe damy przekazują swoim córkom z pokolenia na pokolenie przepiękny pierścień - brylant otoczony wianuszkiem błękitnych szafirów - zwany pierścieniem miłości i przebaczenia. A na dodatek niektóre panie z owe rodu dziedziczą zdolności uzdrawiające i mają ciepłe ręce zdolne leczyć, uśmierzać ból i przynosić ulgę w chorobie. Za te pokłady energii i umiejętność posługiwania się mieszankami ziół zasłużyły one na miano czarownic.

Najwięcej miejsca autorka poświęca Asi - kobiecie nam współczesnej, która ma bardzo barwne życie. Kocha, dwukrotnie wychodzi za mąż, ale nie jest szczęśliwa u boku mężów - którzy doprawiają jej rogi. Gdy wali się jej drugie małżeństwo, a próba jego ratunku zawodzi, na dodatek Asia traci pracę - nagle los okazuje się dla niej łaskawy i sprawia śliczny prezent. Asia dostaje świetnie płatną i ciekawą posadę , zarabia krocie, święci sukcesy zawodowe, podróżuje i nagle otrzymuje olbrzymi spadek. To dla niej kompletne zaskoczenie - w końcu która z nas nie byłaby zaskoczona, gdyby odziedziczyła wspaniały paryski pałacyk i gdyby okazało się, ze mamy bardzo sławnych przodków?! I poznaje losy swoich przodkiń.

O tej książce nawet gdybym nie wiem jak się starała nie mogę napisać nic negatywnego. Ona jest po prostu wspaniała. Napisana w świetnym stylu z wielkim rozmachem sprawia, że czyta - a raczej pochłania się ją z olbrzymią przyjemnością. Jej bohaterki to kobiety dzielne i odważne, umiejące czasem być upartymi i postawić na swoim, a zarazem kruche i pełne kobiecości istotki, które były kochane, ale i zdradzane oraz bardzo boleśnie ranione przez kochanków i mężów. Los nie oszczędzał ich i wielokrotnie płaciły olbrzymią cenę za uczucia. Były wykorzystywane i pogardzane, ale i uwielbiane. Najbardziej wzruszyły mnie losy Marii z Kolonii, którą spalono na stosie wyłącznie za niewinność i uwodzicielski wygląd - cóż była winna swojej urody i seksapilu ? Poruszyły mnie losy Marii - babki Joanny, która w czasie drugiej wojny światowej musiała dokonywać bardzo trudnych i dramatycznych wyborów.

Autorka napisała wspaniałą książkę o kobietach i dla kobiet, którą czyta się jednym tchem. Jej walorem jest wielka dbałość o szczegóły, misterne połączenie faktów historycznych z losami bohaterek, bardzo rozbudowana fabuła i wartka akcja. Występują w niej postacie i fikcyjne i historyczne - a ich kreacja jest mistrzowska. Czytając "Matki, żony, czarownice" nie sposób się nudzić i być obojętnym na losy rudowłosych kobiet, które są postaciami bardzo barwnymi. No cóż, przyznam szczerze, że przy lekturze jesienny wieczór nie okazał się nudny i długi - a wręcz minął jak mgnienie oka.

Recenzja pochodzi z bloga cudownyswiatksiazek3.blogspot.com