Strona główna / Literatura polska / Matki, żony, czarownice

Aktualności

21.11.2017

Salon Ciekawej Książki

Wszystkich miłośników czytania serdecznie zapraszamy na VII edycję Salonu Ciekawej Książki, która odbędzie się 24–26 listopada 2017 r. w Hali Expo-Łódź przy al. Politechniki 4 w Łodzi.

Wywiady

03.11.2017

Do dystansu mam dystans

Rozmowa z językoznawcą profesorem Jerzym Bralczykiem, autorem książki „1000 słów” o słowach niepokojących, obiecujących i tych, którym na nas nie zależy.

Posłuchaj i zobacz

13.10.2017

Pan Poeta dla najmłodszych!

Jeśli nie znacie jeszcze książek Pana Poety, zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmu o tej wyjatkowej serii dla najmłodszych!

Bestsellery

TOP 20

  1. Śpiące królewny Owen King, Stephen King
  2. Słowikowa i Masa. Twarzą w twarz Artur Górski
  3. Byłam kochanką arabskich szejków Laila Shukri

Matki, żony, czarownice

Joanna Miszczuk

Alina Neumann

Matki, żony, czarownice

Od razu powiem, że tak naprawdę nie mam pojęcia, co mogę napisać o tej książce poza tym, iż jest wspaniała. Nie jest to zwyczajna powieść, to raczej saga rodzinna, o kobietach, które poświęcały sukces dla miłości. Nie jest to ociekająca lukrem bajka, ale rzeczywistość sięgająca czasów średniowiecza i inkwizycji. Arystokratycznych rodów, czasów komunizmu oraz jak najbardziej współczesności. To książka niesamowita. Spróbuję wyjaśnić dlaczego.

Główna bohaterka, Asia, prowadzi pozornie idealne życie – dostatnie, z kochającym mężem i wspaniałą córką. Nie wie ona jednak, że przeszłość i magia wypełniają jej życie. Jest tego nieświadoma, jak większość kobiet w jej rodzinie aż do czasu, gdy odkryły przeszłość. Przez lata z matki na córkę przechodził pierścień miłości i przebaczenia. I właśnie dookoła niego i tych dwóch rzeczy kręci się akcja książki – najważniejsze w życiu jest to, by kochać i umieć przebaczyć.

Poznajemy tutaj różne historie, różne miłości, różne związki i różne kobiety żyjące w różnych czasach. Łączą je jedynie wspólne przodkinie i ten pierścień. Każda z nich rezygnuje z czegoś dla miłości, aż nadchodzi moment przebaczenia – czy to komuś innemu czy sobie samej. Tak naprawdę nie umiem opowiedzieć o fabule, jednak muszę przyznać, że zostałam w nią wciągnięta z całą siłą. Bardzo przeżywałam to, co się działo wokół bohaterek, pochłaniałam każde słowo i nie chciałam, by się skończyła. Zawiera w sobie mnóstwo elementów, które spójnie łączą się w całość. Rewelacyjną całość, powinnam powiedzieć. I nie przesadziłabym w tym ani trochę.

Jest to zdecydowanie literatura kobieca, w to ciężko zwątpić. Niebanalna, interesująca, zachwycająca. I naprawdę bardzo dobrze się ją czyta. Czytając ją, po raz pierwszy uwierzyłam w siłę miłości, przynajmniej przez chwilę. Sama pokochałam bohaterki, chciałam przeżyć ich życia – wcale nie sielankowe, ale jedyne w swoim rodzaju. Skomplikowane, z wieloma dnami, o ile życie może mieć kilka den. Same portrety psychologiczne czasami mnie zaskakiwały, są bardzo dobre jak na ten typ literatury.

Zdecydowanie polecam. I choć może moja recenzja jest chaotyczna, ciężko ją ogarnąć i pojąć, co miałam na myśli, próbowałam tylko powiedzieć, że jestem nią naprawdę urzeczona i to książka warta przeczytania. A na pewno sprezentowania jakiejś kobiecie na urodziny czy pod choinkę. Powinna się spodobać.

Recenzja pochodzi z bloga alinaneumann.blogspot.com