Strona główna / Literatura polska / Matki, żony, czarownice

Aktualności

22.05.2017

Spotkanie z Panem Poetą

Z okazji Dnia Dziecka zapraszamy na spotkanie z Panem Poetą, autorem książeczki "Kura, co tyła na diecie". Spotkanie odbędzie się w czwartek 1 czerwca o godz. 10:00 w księgarni BookBook (ul. Hoża 29/31) w Warszawie.

Wywiady

10.04.2017

Sarah Pinborough: to opowieść o mrocznej, uzależniającej stronie miłości

Sarah Pinborough, autorka bestsellerowych horrorów i thrillerów, opowiada o swojej nowej książce "Co kryją jej oczy".

Posłuchaj i zobacz

04.05.2017

Czy Wielki Wybuch był głośny?

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmu z udziałem Karoliny Głowackiej i Jeana-Pierre`a Lasoty, autorów książki "Czy Wielki Wybuch był głośny"!

Bestsellery

TOP 20

  1. Małe wielkie rzeczy Jodi Picoult
  2. Jerzy Dziewulski o polskiej policji Jerzy Dziewulski, Krzysztof Pyzia
  3. Masa o życiu świadka koronnego. Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim Artur Górski

Fotogaleria

więcej »

Matki, żony, czarownice

Joanna Miszczuk

Agnieszka Pohl

Matki, żony, czarownice

Tak naprawdę nie mamy bladego pojęcia jaką tajemnicę niesie ze sobą nasze nazwisko. Nie orientujemy się, co nasi przodkowie wyczyniali te set lat temu, nie wiemy jakie skandale miały miejsce, które teraz przykryła mgła czasu. Bardzo niewiele o sobie wiemy. Być może, kiedy pokusilibyśmy się o badania naszej historii rodzinnej, doznalibyśmy szoku, tak jak Joanna główna bohaterka książki.

Joanna wiedzie z pozoru spokojne życie. Wszystko wydaje się być poukładane jak książki na półkach. Ma kochającego męża, satysfakcjonującą pracę, kochaną córkę, mamę, oddane i wierne przyjaciółki. Jednak wszystko pryska jak przy pomocy czarodziejskiej różdżki. Kochany mąż, nie jest taki jaki był, praca się kończy, bo firma plajtuje. Okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Joanna zaczyna nowe życie, ale z przeszłością w tle. Od swojej babci dostaje pierścionek miłości i przebaczenia, który od zawsze był w rodzinie. Kryje on w sobie ogromną i zadziwiającą tajemnicę, za którą rudowłosa Joanna podąża. I tak jeden mały błyszczący przedmiot, będący zarazem pierścieniem rodowym, scala losy kobiety, łączy pokolenia.

Cóż mogę powiedzieć? Joanna Miszczuk stworzyła niepowtarzalną historię o kobietach, które wiele przeszły, a które łączyło jedno: przepełniająca je miłość. Miłość, która była silna, ale pełna cierpienia. Autorce udało się wprowadzić mnie w świat sagi kobiet, które były silne, wrażliwe, które mimo wszystko potrafiły podnieść się ze zgliszczy zafundowanych im przez życie. Saga zainspirowała mnie do rozmyślania o własnym życiu, o historii mojej własnej rodziny.Niewielkim minusem książki, który nie zdołał wpłynąć na jej ocenę (pewnie jest to ocena dość subiektywna i nacechowana ogromnymi emocjami) jest to, że czasem domyślałam się co będzie dalej. Ale nie było to często i nie wpłynęło na odbiór książki.

Ogólnie rzecz biorąc powieść mi się bardzo podobała i wzbudziła we mnie wiele emocji. Bardzo przeżyłam tragedię Krystyny i Marii, które straciły mężów w wypadku samochodowym podczas świąt Bożego Narodzenia, także historia Kazia drugiego męża Krystyny bardzo mnie wzruszyła. I jeśli książka wzbudza we mnie takie emocje, to jest dobra. Nie zawsze udaje się autorowi wprowadzić mnie w taki stan. Pani Joannie się udało i z niecierpliwością oczekuję na kolejne jej dzieła.

„Matki, żony, czarownice” to saga rodzinna, z którą warto się zmierzyć w ponury wieczór. Żałuję, że przygoda z Joanną już jest za mną. Chętnie spędziłabym z nią jeszcze trochę czasu. Z przykrością muszę stwierdzić, że powieść skończyła się zdecydowanie za szybko.

Recenzja pochodzi z bloga agnieszkapohl.wordpress.com