Strona główna / Literatura polska / Jutro wyjeżdżam do Laponii

Inne książki z tej kategorii

Oaza spokoju

Agnieszka Nietresta-Zatoń
Cena detaliczna: 39,90 zł

Pójdę do jedynej

Kasia Bulicz-Kasprzak
Cena detaliczna: 35,00 zł

Bądź moim Bogiem

Remigiusz Grzela
Cena detaliczna: 38,00 zł
Jutro wyjeżdżam do Laponii

Kategoria: Literatura polska
ISBN: 978-83-7469-816-0
Data wydania: 05.08.2008
Cena detaliczna: 19,90 zł
nakład wyczerpany
czytaj fragmentOprawa: miękka

„Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie…” śpiewała Krystyna Janda w niezapomnianej piosence Agnieszki Osieckiej. Współczuję moim bohaterom – muszą łapać oddech na niejednym zakręcie. Czy mieszkają w Warszawie, Montevideo czy w Nowym Jorku, ich życie jest jak rozsypane puzzle. Ale też im zazdroszczę, bo za każdym zakrętem czeka na nich niezwykłe spotkanie.
 
Stasiek i Ania, początkujący pisarze, dobiegają trzydziestki. W ciągu jednego dnia chcą odmienić swoje życie. Marzą o „Laponiach”, jak malarz, który cudem przeżył zagładę getta i rockowy hochsztapler pragnący odpokutować swoje grzechy. Czy odnajdą wspólnego przyjaciela, Małego? A może przynajmniej odnajdą siebie? 

 

Adam Przegaliński

 

Adam Przegaliński (ur. 1977)
 
Pisarz, poeta, dziennikarz, tłumacz. Publikował w kilku pismach literackich. Kilka lat przebywał w Montevideo, gdzie studiował dziennikarstwo. Mieszka w Warszawie.


Skąd się wziął pomysł na Laponię

Laponia składa się z wielu współczesnych historii, które łączy trójka bohaterów. Stasiek i Ania krążą wśród szarych, warszawskich bloków lub na peryferiach stolicy (Otwock, Falenica), nie tracąc nadziei na odnalezienie wspólnego przyjaciela. Mały zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, ale zostawił swój dziennik. Wszyscy wspominają dzieciństwo, marzą żeby wyjechać za granicę, chociaż wiedzą z doświadczenia, że „tamten świat” nie jest rajem – mówi Adam Przegaliński.

W tej książce zmagam się ze światem, który widzę codziennie i który nie jest mi obojętny. Ten świat raczej stawia trudne pytania niż daje odpowiedzi. Jest w nim dużo szorstkiej prozy i mało wierszy. Może dlatego w treść „Laponii” wplotłem odrobinę poezji, tajemniczych obrazów Edwarda Hoppera, atmosfery Montevideo - miasta, w którym czas się zatrzymał (pisał o nim m.in. Benedetti czy Borges) i równie nieśmiertelnej muzyki Pink Floyd. Chciałem też dać wyraz nostalgii - bez sztucznego patosu - za tym, co minęło, stąd np. Falenica z lat 80. czy sprzed wojny, gdy mieszkali tam razem Żydzi i Polacy – mówi autor.

Skąd się wziął pomysł na Laponię? Z patrzenia przez okno. Na Pradze często widuję grupkę bezrobotnych, którzy tupią w miejscu, odpalając papierosa od papierosa. Czasem drepczą do sklepu monopolowego, żeby się rozgrzać. Zawsze chciałem poznać historie tych anonimowych przechodniów. Myślę, że wszyscy jesteśmy do siebie bardzo podobni, ale – paradoksalnie - zbyt często się rozmijamy. Empatia i dłuższe rozmowy nie są dziś w cenie. Dobrze, że na tym świecie są jeszcze knajpy, gdzie „mogą spocząć wspomnienia”, jak pisze urugwajski poeta Leonardo Garet. W tym knajpach szukają schronienia moi bohaterowie, próbując otworzyć się przed drugim człowiekiem – dodaje Przegaliński.

W Laponii chciałem też opowiedzieć o tym, jak fikcja miesza się z rzeczywistością, a sztuka z kłamstwem w czasach, gdy wszystko jest na sprzedaż i mocno przecenione –  podkreśla autor.

Jeszcze o książce

To książka o paczce przyjaciół z dzieciństwa i ich próbach odnalezienia szczęścia w dorosłym życiu. Są pogrążeni we wspomnieniach, ale często z tych wspomnień czerpią motywację do dalszego działania. To artyści, choć nikt tak o nich nie mówi i sami też nie mają o sobie takiego mniemania. Czytelnik jest w dobrej sytuacji, bo może skosztować ich twórczości - przeczytać fragmenty tekstów, spróbować wyobrazić sobie obrazy malowane przez jednego z bohaterów. I to wszystko osadzone w sąsiedztwie wybitnych dzieł literackich, malarskich czy muzycznych. W podobny sposób mogą patrzeć na świat niektórzy trzydziestoletni Polacy, ale na pewno nie ci, których życie obraca się tylko wokół pieniędzy i konsumpcji. Warto zanurzyć się w tym świecie peryferii i "szarej" codzienności, która - wbrew pozorom - w każdej chwili może okazać się odkryciem - Monika Waraczyńska, Radio Jazz

To dobry, mocny debiut (pomijając kilka potknięć pewnie typowych dla "początkujących", które jednak nie psują mojego generalnego wrażenia). Takie nostalgiczne książki tworzą zazwyczaj pisarze starsi, ale autorowi - mimo młodego wieku - udało się nie wpaść w sentymentalizm i manierę upiększania przeszłości. Dużo trafnych spotrzeżeń o współczesności i trudnym wchodzeniu w dorosłość. Polecam tę książkę - Wacław Holewiński, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich

Debiut młodego warszawskiego prozaika to powieść o dorastaniu i odkrywaniu własnego przeznaczenia. Autor ma zdolność opisywania ciekawych historii. Owa umiejętność w połączeniu z erudycją pisarza i poczuciem humoru sprawia, że o Przegalińskim będzie się mówiło dłużej niż przez pięć minut. Autor "Laponii" ma wszystko to, co dobry pisarz mieć powinien: wrażliwość, wyobraźnię, a przede wszystkim słuch i wzrok, które pozwalają uchwycić mu lokalny koloryt -  Anna Dobiegała, "Twórczość" 

Polecamy także

Co by było, gdyby... - z Adamem Przegalińskim rozmawia Janusz Paliwoda


Patroni:

wersja do druku