Strona główna / Literatura polska / Cała zawartość damskiej torebki

Inne książki tego autora

Pierwsza osoba liczby mnogiej

Agnieszka Topornicka
Cena detaliczna: 32,00 zł

Inne książki z tej kategorii

A miało być tak spokojnie

Anna Makos
Cena detaliczna: 32,00 zł

Czego pragnie Maryla

Wojciech Cesarz, Katarzyna Terechowicz
Cena detaliczna: 32,00 zł

Blog osławiony między niewiastami

Artur Andrus
Cena detaliczna: 42,00 zł
Cała zawartość damskiej torebki

Kategoria: Literatura polska
ISBN: 978-83-7648-296-5, 978-83-7648-296-5
Data wydania: 17.06.2008
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 256
Cena detaliczna: 32,00 zł
Nasza cena: 23,70 zł
napisz recenzjęczytaj fragmentOprawa: miękka

Błyskotliwa powieść obyczajowa, pełna humoru i wyrozumiałości dla pogubionych na życiowych zakrętach bohaterów. 


Agnieszka to młoda, choć już niezupełnie, niegłupia przecież, ale zakompleksiona anglistka z bagażem kilku nieudanych związków. Właśnie odkryła kolejną zdradę ukochanego, czarująco beztroskiego żeglarza Eryka. Odchodzi od niego, lecz nie ma pojęcia, co dalej robić ze swoim życiem: zostać tam, gdzie ma pracę i mieszkanie, wyjechać za granicę, gdzie ma wprawdzie przyjaciół, ale nie ma pracy, czy z podkulonym ogonem wracać na garnuszek rodziców? 

Niespodziewanie odnajduje ją jej dawna studencka miłość. Ksawery, kiedyś wybitny polonista o zapędach filozoficznych i niebezpiecznym błysku w oczach, dziś świeży rozwodnik, właśnie – jak sam twierdzi – stał się „zupełnie innym człowiekiem” i chce od nowa ułożyć sobie życie. Z Agnieszką? 

Agnieszka Topornicka (ur.1966)

Tłumaczka, dziennikarka, poetka; a także, w emigranckiej przeszłości, niania, sprzedawczyni, kelnerka, nauczycielka, barmanka, pracownica linii lotniczych, agentka biura podróży. Przez dziesięć lat mieszkała w USA, gdzie współpracowała z mediami polonijnymi. Teraz mieszka na wsi w Beskidzie Wyspowym z mężem, trzyletnim synem Józiem i gigantycznym amerykańskim kotem. Z okien jej domu w pogodne dni widać Tatry.

Agnieszka Topornicka o książce

Chciałam napisać książkę, jaką sama chciałabym przeczytać. Żeby był humor, najlepiej dużo, i miłość, najlepiej prawdziwa i na zawsze, oraz bohaterowie dramatu - najchętniej inteligentni, dowcipni i nietuzinkowi - jak ludzie, których spotykałam w życiu, a bardzo rzadko, albo wcale, we współczesnych powieściach. 

"Cała zawartość damskiej torebki" to historia, która nie powinna się zdarzyć, bo szanse jej Los dawał na to marne. Ksawery i Agnieszka nigdy nie mieli się ponownie spotkać, i obiektywnie, chłodno, rozsądnie patrząc - nie powinni. Ale Los nie przewidział istnienia Internetu, oraz zasady, w którą z każdym dniem wierzę coraz mocniej - że podobne energie się przyciągają. To opowieść o drugiej szansie, której czasem, wbrew zdrowemu rozsądkowi i na przekór doświadczeniu, które podpowiada ucieczkę, trzeba i warto dać szansę. To także opowieść o tolerancji i przemianie, o dorastaniu do prawdziwej miłości, i o sile, jaką daje - wciąż, nawet w naszych zrelatywizowanych czasach - wiara w drugiego człowieka. 

Tytuł książki przyszedł do mnie sam, znienacka, boczkiem, kiedy zmywałam naczynia pewnego późnego popołudnia, wczesną wiosną 2004 roku. Napisałam już wtedy około dziesięciu stron, i nadal nie miałam pojęcia, jak celnie oddać jednym, krótkim sformułowaniem to, o co mi w tej książce, w tej bohaterce - neurotycznej, pogubionej, ironicznej, i wówczas jeszcze, na tych pierwszych stronach, bardzo niekochanej i nieszczęśliwej - chodziło. I nagle - zastygłam z cieknącą gąbką w dłoni - po prostu, i nie wiadomo skąd, i jak, powiedziałam na głos: cała zawartość damskiej torebki. Niekwestionowana metafora kobiecej niekonsekwencji. 

Mieści się w niej całe „ja” Agnieszki X, jej emocjonalne rozedrganie, pomieszanie z poplątaniem, gdzie sprzeczność goni sprzeczność, a potem spokojnie idą razem na piwo, gdzie podpaska i perfumy, paracetamol i Poświatowska (wydanie miniaturowe), śrubka nie wiadomo od czego i szczotka, wiadomo, do włosów lub zębów, a wszystko to razem, naraz, współistniejące ze sobą. Bo każda z nas jest przecież jak Mary Poppins - potrafimy z dywanikowej torby własnej osobowości wydobyć w stosownym momencie nawet to, czego gołym (zwłaszcza zdumionym męskim) okiem nie widać. 

Agnieszka Topornicka o sobie

Urodziłam się w Krakowie, dorastałam w Wieliczce i, corocznie, wakacyjnie - co nie znaczy, że mniej intensywnie - także w Kobylance pod Gorlicami. Studiowałam anglistykę na UJ, mieszkałam w Londynie, potem przez 10 lat w USA, potem znowu w Polsce, w Gdyni i w Krakowie. 

Wyjazd do USA okazał się najważniejszym krokiem w moim życiu. Zawsze marzyłam o Ameryce - zwłaszcza sfotografowanej tak, jak w filmie "Niebiańskie dni", a kiedy moje marzenie się spełniło, rzeczywistość tysiąckrotnie przerosła moją wyobraźnię. Zaczynałam jako opiekunka do dziecka w Nowym Jorku, który nadal, niezmiennie i wciąż uważam za najwspanialsze miejsce na świecie, zaraz po Dolinie Śmierci. W 1994 roku zaczęłam współpracę z nowojorskim tygodnikiem polonijnym „Kurier Plus”, i tak trwa ona już sympatycznie aż do dziś. 

To właśnie redaktor naczelnej „Kuriera”, Zofii Doktorowicz - Kłopotowskiej, wymierzanym mi przez nią serdecznym „psychicznym kopniakom” zawdzięczam, że odważyłam się pisać. Były felietony, recenzje filmowe, wywiady, reportaże z wydarzeń kulturalnych. Dwa lata później zostałam redaktorką amerykańskiej wersji ”Super Expressu”, gdzie nauczyłam się pisać szybko, natychmiast, tu i teraz, na wczoraj. Tuż przed wyjazdem do Polski nawiązałam współpracę z miesięcznikiem „Film”; udało mi się wówczas otrzeć o najprawdziwsze Hollywood i osobiście poznać Winonę Ryder i Janusza Kamińskiego. Okazało się wtedy, że Winona Ryder, niestety, wygląda na żywo jeszcze lepiej, niż na filmie, i niepotrzebny jej żaden fotoszopowy retusz. 

Po powrocie do kraju (nie wróciłam bynajmniej z rozpaczy, że nie posiadam urody hollywoodzkiej, lecz ze zgoła innych powodów), pracowałam klasycznie jako nauczycielka angielskiego i tłumaczka (mam na koncie musical "Atlantis" dla Teatru Muzycznego w Gdyni, oraz garść scenariuszy i list dialogowych), przez kilka miesięcy prowadziłam także wraz z Krzysztofem Kłopotowskim w Telewizji Puls program „Kinorozmównica”, ale moja kariera medialna zakończyła się samorzutnie, kiedy okazało się, że spodziewam się dziecka. Obecnie od kilku lat mieszkam na wsi pod Wieliczką, tłumaczę, piszę, gotuję, z dużą przyjemnością i podobno niekiepsko, i wychowuję syna, także z dużą przyjemnością, ale z jakim efektem, to już pokaże czas.


wersja do druku

Pozostałe wydania
Cena:
32,00 zł 19,20 zł
miękka